sobota, 27 października 2012

Od Valixy

Poleciałam ponad chmury, i nagle rozległ się straszny ryk. Pomyślałam, że co się stało Daggerowi, więc szybko zleciałam na dół. Zobaczyłam Dagger'a stojącego na skraju wzgórza. Jakiś stwór próbował go strącić. Nie było czasu na myślenie. Od razu przeszłam do działania.
-Dagger! Uciekaj dołem! Ja go od gonie!- krzyczałam w niebo głosy..
-Valixy?
-Tak, to ja! Rób jak mówię, albo zaraz zginiesz!
Dagger sprytnie przeszedł pod stworem i zaczął uciekać.
-Czekaj! Pomożesz mi!
Wrócił i oboje użyliśmy magi żeby go pokonać.
(...)
Leżymy już bezpieczni z Daggerem na łące i rozmawiamy.
-Valixy?
-Tak, Dagger?
-Czy zostaniesz moją partnerką?
-Pewnie!- powiedziałam i rzuciłam mu się w ramiona. Potem poszliśmy do mojej rodzinnej jaskini.
-Mamo. Tato. Siostry, bracia. Chcę wam kogoś przedstawić. Wchodź Dagger.
-Dzień dobry. Jestem Dagger. Nie będą państwo źli jeśli zostanę partnerem Valixy?
Okami i Charlotte zaczęły płakać i mi gratulować, a chłopaki patrzeli na mnie zdziwieni.
-Witam w rodzinie!- powiedział mój tata po chwili namysłu.
Byłam taka szczęśliwa, że aż zaczęłam całować jak szalona Dagger'a. Widać było, że jest zawstydzony.
-Vaixy...Może zrobimy do lepiej na osobności.- szepnął mi do ucha Dagger.
Nagle cała zaczerwieniałam i poszliśmy z Daggerem spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz