sobota, 20 października 2012

Od Jacob`a

Był piękny słoneczny dzień . Nic nie zapowiadało na burze . Nagle rozpętała się dzika burza , chciałem wrócić do watahy ale w deszczy nie mam dobrej orjętacji w terenie . Znalazłem jakaś jaskinie i tak przeczekałem burze . Nagle przestało padać , i znowu wyszło słonce .
Kiedy wróciłem na tereny watahy nikogo tam nie było . Obwiniałem siebie ze tego danie nie było mnie z nimi . Wiec postanowiłem być samotnikiem , nawet dobrze mi to szlo . Ale pewnego dnia postanowiłem że znajdę watahę . Następnego dni na polowaniu coś ruszało się w krzakach . Postanowiłem sprawdzić co to , wiec skoczyłam na to coś . To była wilczyca .
- Co ty robisz ? - wydarła się na mnie
- Przepraszam , myślałem ze to niedźwiedź .
- Czy ja wyglądam na niedźwiedzia ? Z tego co mi wiadomo nie - Znowu się wydarła
- Przecierz pszeprosiłem - I ja zaczełem się drzeć
- Oki przeprosiny przyjęte . Jestem Alice
Co za ładne imię miała ta wilczyca
- Jestem Jacob dla przyjaciół Jack - przedstawiłem się
- masz watahe ? - zapytała
- Nie jestem samotnikiem - odpowiedziawszy dumnie a później dodałem
- Ale chce do jakiejś należeć
- To dobrze trafiłeś znam watahe do której będziesz należysz
- Fajnie a ty do niej terz należysz - Zapytałem z nadzieja
- Jasne , ale chodźmy do jaskini bo jestem zmęczona
- Oki -
I tak poszliśmy do jaskini , i szybko zasnęliśmy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz