-Dagger! Jestem w ciąży! Cieszysz się?!
-Eee... no nie jestem gotowy na dzieci..
-Co?! Ale jak to?
-Myślałem, że będziemy tylko parą.
-Czyli się nie cieszysz?! Wychodzisz z domu, prawie bez uprzedzenie i się ni ciszysz?!- zaczęła płakać Valixy.
-Nie. Skarbie nie..- chciałem zachować zimną krew.
-Nie cieszysz się??!!-płakała jeszcze bardziej Valixy.
-NIE! Uspokój się. Ciesze się, ale ty nie dasz mi nic powiedzieć. Nie
wyszedłem z domu bez uprzedzenia. Mówiłem "Idę na długie i niebezpieczne
polowanie na terenach innej watahy.". Ale ty nie słuchałaś. Ciesze się
że jesteś w ciąży, ale nie jest gotowy na więcej niż dwójkę dzieci.-
powiedziałem stanowczym głosem.
-Chlip... Już dobrze. Dziękuje że mi wszystko powiedziałeś. Buźak na zgodę?
-Pewnie kruszynko.- i zaczęliśmy się całować.
-Ble- brzydził się (nie wiem dlaczego) Yuumey.
<może Okami lub Charlotte?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz