Stałem się wreszcie dorosły. Wyszedłem na polowanie, ale nie spotkałem
żadnej zwierzyny. Wróciłem więc do jamy alf. Dzisiaj miałem dostać
własną jaskinię. Forst mnie do niej zaprowadził. Uporządkowałem ją i się
przespałem. Kiedy się obudziłem, widziałem tylko szarość i liście
poruszające się szybko w powietrzu, jednak świszczało mi w uszach.
Szybko jak wiatr pobiegłem do jaskini alf
- Co to jest? - spytałem przerażony. Na szczęście Max i Kylie już tutaj byli.
- Huragan. - odpowiedział głucho Forst.
<Miryam, dokończ>
wtorek, 30 października 2012
Młode Forst`a i Miryam
Szczeniaki Nero, Max i Kylie dorosły! Ich profile znajdują się w "Członkach watahy" :)
Od Windy Night
Dzisiaj dolaczylam do watahy Malefical.
Od rana zapoznywalam sie z innymi wilkami,bardzo mi sie spodobal Ritan ale on chyba lubi Miryam.
-Miryam!
-Tak?-syptala alfa.
-Bardzo ci dziekuje ze mnie przyjelas.
-Nie ma sprawy.
Gdy odeszlam zauwazylam inne wilki skradajace sie po terenie.
-Miryam widzialam inne wilki nie z watahy na naszym terenie.
Od rana zapoznywalam sie z innymi wilkami,bardzo mi sie spodobal Ritan ale on chyba lubi Miryam.
-Miryam!
-Tak?-syptala alfa.
-Bardzo ci dziekuje ze mnie przyjelas.
-Nie ma sprawy.
Gdy odeszlam zauwazylam inne wilki skradajace sie po terenie.
-Miryam widzialam inne wilki nie z watahy na naszym terenie.
Nowy członek - Windy Night!
Imię:Windy Night(przezwisko Rose)
Wiek: 3 lata
Płeć: samica
Funkcja: Bestia
Żywioł: Mrok
Moce: Hipnoza,Zamienia w kamien wzrokiem,wir dusz,tornado.
Charakter: Mila,spokojna,lojalna,troskliwa,pomocna,lagodna.
Historia: Urodzial sie w innej watsze,dlugo wedrujac od watahdo watah znalazlam ta jednyna Malefical.
Partner: zakochana w Ritanie
Rodzina: Brak
Właściciel: versalie
Wiek: 3 lata
Płeć: samica
Funkcja: Bestia
Żywioł: Mrok
Moce: Hipnoza,Zamienia w kamien wzrokiem,wir dusz,tornado.
Charakter: Mila,spokojna,lojalna,troskliwa,pomocna,lagodna.
Historia: Urodzial sie w innej watsze,dlugo wedrujac od watahdo watah znalazlam ta jednyna Malefical.
Partner: zakochana w Ritanie
Rodzina: Brak
Właściciel: versalie
poniedziałek, 29 października 2012
Młode Rick`a i Selen
Szczeniaki Lily Shira stały się dorosłymi wilkami i ich profile pojawiły się w zakładce "Członkowie watahy"!
niedziela, 28 października 2012
Od Forst`a
Po miło spędzonej nocy z Miryam obudziłem się... zmęczony. Nie chciało
mi się wstawać. Szczególnie, że na dworze strasznie padało. No,
postarałem się i na jakieś 2-3 godziny mamy spokój z deszczem. Jednak
na polowaniu byłem osłabiony, bo moje moce się wyczerpały. Upolowałem 12
karibu, 2 zające i jedynie 8 ryb. Nie byłem w nastroju. Wziąłem 2 ryby i
jedno karibu, a resztę pozostawiłam w Jaskini.
Obudziłem szczeniaki i swoją partnerkę. Zjedliśmy posiłek i kiedy chcieliśmy rozprostować kości zaczęło lać.
- Psi pogoda... - mruknąłem. - Szczeniaki mają ogrom energii, jak je zmęczymy, żeby nie męczyły nas? - zaśmiałem się.
- Jakoś sobie poradzimy. - powiedziała Miryam.
Usiadła na podłodze i zaczęła się bawić z Kylie. Zatem mi pozostali Max i Niko. Nie mogło być gorzej...
Zrobili zasadzkę. Kiedy rzuciłem szczątki karibu za jaskinię Max rzucił się na moje barki i przewrócił. Wtedy Niko skoczył na moją pierś i zaczęła się ich najbardziej lubiana zabawa...
<Miryam, dokończ>
Obudziłem szczeniaki i swoją partnerkę. Zjedliśmy posiłek i kiedy chcieliśmy rozprostować kości zaczęło lać.
- Psi pogoda... - mruknąłem. - Szczeniaki mają ogrom energii, jak je zmęczymy, żeby nie męczyły nas? - zaśmiałem się.
- Jakoś sobie poradzimy. - powiedziała Miryam.
Usiadła na podłodze i zaczęła się bawić z Kylie. Zatem mi pozostali Max i Niko. Nie mogło być gorzej...
Zrobili zasadzkę. Kiedy rzuciłem szczątki karibu za jaskinię Max rzucił się na moje barki i przewrócił. Wtedy Niko skoczył na moją pierś i zaczęła się ich najbardziej lubiana zabawa...
<Miryam, dokończ>
Valixy jest w ciąży!
Valixy jest w ciąży! Gratulacje! Szczeniaki urodzą się 1 listopada (informacja powinna być zamieszczona wczoraj)
Od Dagger`a
-Dagger! Jestem w ciąży! Cieszysz się?!
-Eee... no nie jestem gotowy na dzieci..
-Co?! Ale jak to?
-Myślałem, że będziemy tylko parą.
-Czyli się nie cieszysz?! Wychodzisz z domu, prawie bez uprzedzenie i się ni ciszysz?!- zaczęła płakać Valixy.
-Nie. Skarbie nie..- chciałem zachować zimną krew.
-Nie cieszysz się??!!-płakała jeszcze bardziej Valixy.
-NIE! Uspokój się. Ciesze się, ale ty nie dasz mi nic powiedzieć. Nie wyszedłem z domu bez uprzedzenia. Mówiłem "Idę na długie i niebezpieczne polowanie na terenach innej watahy.". Ale ty nie słuchałaś. Ciesze się że jesteś w ciąży, ale nie jest gotowy na więcej niż dwójkę dzieci.- powiedziałem stanowczym głosem.
-Chlip... Już dobrze. Dziękuje że mi wszystko powiedziałeś. Buźak na zgodę?
-Pewnie kruszynko.- i zaczęliśmy się całować.
-Ble- brzydził się (nie wiem dlaczego) Yuumey.
<może Okami lub Charlotte?>
-Eee... no nie jestem gotowy na dzieci..
-Co?! Ale jak to?
-Myślałem, że będziemy tylko parą.
-Czyli się nie cieszysz?! Wychodzisz z domu, prawie bez uprzedzenie i się ni ciszysz?!- zaczęła płakać Valixy.
-Nie. Skarbie nie..- chciałem zachować zimną krew.
-Nie cieszysz się??!!-płakała jeszcze bardziej Valixy.
-NIE! Uspokój się. Ciesze się, ale ty nie dasz mi nic powiedzieć. Nie wyszedłem z domu bez uprzedzenia. Mówiłem "Idę na długie i niebezpieczne polowanie na terenach innej watahy.". Ale ty nie słuchałaś. Ciesze się że jesteś w ciąży, ale nie jest gotowy na więcej niż dwójkę dzieci.- powiedziałem stanowczym głosem.
-Chlip... Już dobrze. Dziękuje że mi wszystko powiedziałeś. Buźak na zgodę?
-Pewnie kruszynko.- i zaczęliśmy się całować.
-Ble- brzydził się (nie wiem dlaczego) Yuumey.
<może Okami lub Charlotte?>
sobota, 27 października 2012
Od Miryam
Szczeniaki nie źle nam dają popalić, a jest ich tylko trójka! Co by było gdybym miała 6 jak Silver i Xandra? Szczerze im współczułam. Najspokojniejszy był Max, a najmniej - Niko. To był prawdziwy diabeł! Grzeczność Kylie zależała od towarzystwa. Kiedy bawiła się z suczkami Renesme Rei była taka urocza i grzeczna, kiedy Max zabierał ją na polowanie była spokojna i opanowana, a gdy bawiła się z Nikiem wcielał się w nią demon! Po prostu zgroza! Już niedługo dorosną i się uspokoją... Oby!
Obudził mnie Forst i pokazał śniadanie, które przyniósł.
- Och, jakiś ty słodki - pocałowałam go i zaczęłam jeść. Gdy szczeniaki się wyspały znów zjadły i po chwili z nudów zaczęły swoje ulubione zabawy. Niko poszedł biegać gdzieś z Forstem, Kylie poszła się bawić z innymi szczeniętami, których pilnowały Opiekunki, a Max zaczął się bawić leniwie moim ogonem. Był taki uroczy! Wieczorem wszyscy znów wrócili do jaskini. Zjedliśmy kolację. Kylie zaczęła skakać Forstowi po brzuchu. Widać było, że jest córeczką tatusia! Niko przyszedł się do mnie troszkę poprzytulać. Wieczorem zawsze miał na to ochotę, a Max dla odmiany biegał za swoim ogonem i hasał po całej jaskini. Kiedy minęła północ szczeniaki znów zapadły w słodki sen, a ja i Forst wreszcie mieliśmy trochę czasu dla siebie...
<Forst, dokończysz?>
Obudził mnie Forst i pokazał śniadanie, które przyniósł.
- Och, jakiś ty słodki - pocałowałam go i zaczęłam jeść. Gdy szczeniaki się wyspały znów zjadły i po chwili z nudów zaczęły swoje ulubione zabawy. Niko poszedł biegać gdzieś z Forstem, Kylie poszła się bawić z innymi szczeniętami, których pilnowały Opiekunki, a Max zaczął się bawić leniwie moim ogonem. Był taki uroczy! Wieczorem wszyscy znów wrócili do jaskini. Zjedliśmy kolację. Kylie zaczęła skakać Forstowi po brzuchu. Widać było, że jest córeczką tatusia! Niko przyszedł się do mnie troszkę poprzytulać. Wieczorem zawsze miał na to ochotę, a Max dla odmiany biegał za swoim ogonem i hasał po całej jaskini. Kiedy minęła północ szczeniaki znów zapadły w słodki sen, a ja i Forst wreszcie mieliśmy trochę czasu dla siebie...
<Forst, dokończysz?>
Od Forst`a
Miryam urodziła! Urodziła wtedy, kiedy nie mogła liczyć na mnie, kiedy mnie przy niej nie było.
Rano pobiegłem prędko na polowanie. Upolowałem 9 saren, 3 jelenie, 5 owiec, 23 króliki i 49 świeżych ryb. 1 sarnę, 3 króliki i 5 ryb wziąłem dla nas, resztę zostawiłem w naszej spiżarni, Jaskini.
Kiedy wróciłem, szczeniaki już nie spały. Jedynie Miryam nadal spała. Nakarmiłem szczeniaki i ułożyłem je spać na miękkim mchu. Jedynie Nero nie chciał spać, tylko biegać, więc szybko dałem mu wycisk na polanie. Wróciliśmy a on automatycznie runął jak suseł obok rodzeństwa.
Obudziłem wreszcie Miryam i zaprosiłem na śniadanie.
<Miryam, dokończ
>
Rano pobiegłem prędko na polowanie. Upolowałem 9 saren, 3 jelenie, 5 owiec, 23 króliki i 49 świeżych ryb. 1 sarnę, 3 króliki i 5 ryb wziąłem dla nas, resztę zostawiłem w naszej spiżarni, Jaskini.
Kiedy wróciłem, szczeniaki już nie spały. Jedynie Miryam nadal spała. Nakarmiłem szczeniaki i ułożyłem je spać na miękkim mchu. Jedynie Nero nie chciał spać, tylko biegać, więc szybko dałem mu wycisk na polanie. Wróciliśmy a on automatycznie runął jak suseł obok rodzeństwa.
Obudziłem wreszcie Miryam i zaprosiłem na śniadanie.
<Miryam, dokończ
Od Valixy
Dzisiaj Dagger wybrał się na 24 godzinny spacer. Jest około 9. a ja wciąż w łóżku.
-Valixy?! Wstawaj!
-Tato, nie mogę brzuch mnie boli. Pójdę do Yuumey'a.
Kilka chwil później byłam pod drzwiami do mini gabinetu.
-Cześć siora. Wchodź.- przywitał mnie Yuuemy.
-Jak z twoim "ciachem"?
-Udawaj, że jestem zwykłą klientką.- odpowiedziałam stanowy głosem.
Zaczął mnie pytać, dotykać i stwierdził:
-Wygląda na to że...
-Tak, jestem w ciąży.- odpowiedziałam i już miałam wyjść, ale Yuumey zaciągną mnie do środka.
-Nie. Masz zapalenie żołądka. Musisz poleżeć dwa dni w łóżku i same lekko tuczące rzeczy.
Wyszłam trochę zawiedziona.
-A może mnie oszukał? Pójdę do lepszego szpitala.- Tam za to zupełnie co innego:
-Jest pani w ciąży.
Wracając Yuumey ledwo mnie dogonił:
-Valixy..pfff... pomyliłem się. Jesteś w ciąży.
Teraz na prawdę byłam szczęśliwa ponad swoje możliwości!
Oglądam się do tyłu i kogo widzę? Dagger'a!
-Dagger! Jestem w ciąży! Cieszysz się?!
-Eee... no nie jestem gotowy na dzieci..
<dokończysz Dagger>
-Valixy?! Wstawaj!
-Tato, nie mogę brzuch mnie boli. Pójdę do Yuumey'a.
Kilka chwil później byłam pod drzwiami do mini gabinetu.
-Cześć siora. Wchodź.- przywitał mnie Yuuemy.
-Jak z twoim "ciachem"?
-Udawaj, że jestem zwykłą klientką.- odpowiedziałam stanowy głosem.
Zaczął mnie pytać, dotykać i stwierdził:
-Wygląda na to że...
-Tak, jestem w ciąży.- odpowiedziałam i już miałam wyjść, ale Yuumey zaciągną mnie do środka.
-Nie. Masz zapalenie żołądka. Musisz poleżeć dwa dni w łóżku i same lekko tuczące rzeczy.
Wyszłam trochę zawiedziona.
-A może mnie oszukał? Pójdę do lepszego szpitala.- Tam za to zupełnie co innego:
-Jest pani w ciąży.
Wracając Yuumey ledwo mnie dogonił:
-Valixy..pfff... pomyliłem się. Jesteś w ciąży.
Teraz na prawdę byłam szczęśliwa ponad swoje możliwości!
Oglądam się do tyłu i kogo widzę? Dagger'a!
-Dagger! Jestem w ciąży! Cieszysz się?!
-Eee... no nie jestem gotowy na dzieci..
<dokończysz Dagger>
Od Valixy
Poleciałam ponad chmury, i nagle rozległ się straszny ryk. Pomyślałam,
że co się stało Daggerowi, więc szybko zleciałam na dół. Zobaczyłam
Dagger'a stojącego na skraju wzgórza. Jakiś stwór próbował go strącić.
Nie było czasu na myślenie. Od razu przeszłam do działania.
-Dagger! Uciekaj dołem! Ja go od gonie!- krzyczałam w niebo głosy..
-Valixy?
-Tak, to ja! Rób jak mówię, albo zaraz zginiesz!
Dagger sprytnie przeszedł pod stworem i zaczął uciekać.
-Czekaj! Pomożesz mi!
Wrócił i oboje użyliśmy magi żeby go pokonać.
(...)
Leżymy już bezpieczni z Daggerem na łące i rozmawiamy.
-Valixy?
-Tak, Dagger?
-Czy zostaniesz moją partnerką?
-Pewnie!- powiedziałam i rzuciłam mu się w ramiona. Potem poszliśmy do mojej rodzinnej jaskini.
-Mamo. Tato. Siostry, bracia. Chcę wam kogoś przedstawić. Wchodź Dagger.
-Dzień dobry. Jestem Dagger. Nie będą państwo źli jeśli zostanę partnerem Valixy?
Okami i Charlotte zaczęły płakać i mi gratulować, a chłopaki patrzeli na mnie zdziwieni.
-Witam w rodzinie!- powiedział mój tata po chwili namysłu.
Byłam taka szczęśliwa, że aż zaczęłam całować jak szalona Dagger'a. Widać było, że jest zawstydzony.
-Vaixy...Może zrobimy do lepiej na osobności.- szepnął mi do ucha Dagger.
Nagle cała zaczerwieniałam i poszliśmy z Daggerem spać.
-Dagger! Uciekaj dołem! Ja go od gonie!- krzyczałam w niebo głosy..
-Valixy?
-Tak, to ja! Rób jak mówię, albo zaraz zginiesz!
Dagger sprytnie przeszedł pod stworem i zaczął uciekać.
-Czekaj! Pomożesz mi!
Wrócił i oboje użyliśmy magi żeby go pokonać.
(...)
Leżymy już bezpieczni z Daggerem na łące i rozmawiamy.
-Valixy?
-Tak, Dagger?
-Czy zostaniesz moją partnerką?
-Pewnie!- powiedziałam i rzuciłam mu się w ramiona. Potem poszliśmy do mojej rodzinnej jaskini.
-Mamo. Tato. Siostry, bracia. Chcę wam kogoś przedstawić. Wchodź Dagger.
-Dzień dobry. Jestem Dagger. Nie będą państwo źli jeśli zostanę partnerem Valixy?
Okami i Charlotte zaczęły płakać i mi gratulować, a chłopaki patrzeli na mnie zdziwieni.
-Witam w rodzinie!- powiedział mój tata po chwili namysłu.
Byłam taka szczęśliwa, że aż zaczęłam całować jak szalona Dagger'a. Widać było, że jest zawstydzony.
-Vaixy...Może zrobimy do lepiej na osobności.- szepnął mi do ucha Dagger.
Nagle cała zaczerwieniałam i poszliśmy z Daggerem spać.
Od Dagger`a
Jestem tu nowy, więc muszę kogoś poznać. Nie, NIE znoszę samotności. Udaję się do lasu oczywiście. Idą wpada ma piękną wilczycę.
-Przepraszam. Moja wina, jestem dzisiaj nie w sosie.- powiedziała anielskim głosem. -Ja..ja jestem Dagger. -Valixy. Miło Cię poznać, masz bardzo ładne futerko.- przedstawiła się i odleciała w chmury. Kiedy już była daleko powiedziałem sam do siebie: -Futerko? Jaka ona piękna.. Nagle słyszę jakiegoś wilka za sobą. -Kto piękny?- przemówił gruby głos. -Valixy...- odpowiedziałem nie pewnie. -Moja siostra?! Widać że się zakochałeś.- zaśmiał się i gdzieś odszedł. Czułem się znowu samotny. Powędrowałem gdzieś i nagle... <Dokończ Valixy > |
|
Nowy członek - Dagger!
Imię: Dagger
Wiek: 2,5 lata
Płeć: Samiec
Funkcja: Medyk
Żywioł: Natura
Moce: Związane z naturą
Charakter: spokojny, szczery, opiekńczy
Historia: Urodziłem się pod wielki dębem z znakiem Myśliwego. Kochałem samotne wyprawy do lasu i na łąkę, lecz trzymałem to w tajemnicy. Kiedyś zbłądziłem i dotarłem tu.
Partner: Valixy
Rodzina: córki - Iluveite i Cirila, syn - Florian
Właściciel: malina:)
Szczeniaki Silver`a i Xandry!
Szczeniaki SIlver`a i Xandry: Kazu, Yuumey, Swizz, Charlotte, Valixy i Okami dorosły! Ich profile znajdują się w "Członkach watahy"!
piątek, 26 października 2012
Od Mack`a
Gdy stałe nie wiedziałem co
mam teraz robić więc posłem do lasu i tam zobaczyłem jakiegoś wilka ale
doglądnie nie widziałem bo byłem daleko , więc podszedłem bliżej
żeby zobaczyć ale wilk zaczął ociekać , a ja go gonić . Ale coś mnie
wydrążyło z równowagi i potknąłem się .Ku moim oczom pokazała się
wilczyca . I pomogła mi stać .
-My chyba jeszcze się nie znamy ? Jestem Mack . A ty ?- zapytałem .
-jestem Venus
.Należysz do watahy Malefica ? - zapytała mnie z nie pokojem (pewnie
pomyślała że jakiś inny wilk targnął na teren watahy ).
-Tak . A co ty tu robisz , przecież na tą cześć nie wolno to jest teren innej watahy! - zapytałem jej z odrazą .
-A co ty tu robisz?- odpowiedziała pytaniem na pytaniem .
-Dobra nikt się nie dowie . Idźmy do watahy .- odpowiedziałem.
czwartek, 25 października 2012
Od Silver`a
Jesteśmy w drodze na plaże. Okami dzielnie macha skrzydłami, Valixy
używa magii, a Yuumey, Kazu, Swizz i Charlotte idą na piechotę.
(.....)
Na plaży jest mało ludzi więc zajmujemy najlepsze miejsca. Xandra i Alice opalają się i czytają czasopisma i od czasu do czas patrzą co u małych.
-Xandra, idź z dzieciakami do wody. Ja nie mogę. Dzisiaj jest porządnie rozgrzany.
-Mhhhh. Już idę. Dzieciaki! Chodzicie do wody!
Usłyszeli wszyscy oprócz Valixy i Okami. Okami rzuca siostrą o piasek, a Valixy ją dusi. Niestety muszę przerwać tę "zabawę".
-Okami i Valixy!!!!
-Tak, tatusiu?- odpowiedziały prawie jednocześnie.
-Macie się uspokoić! Zachowujecie się jak jakieś dzieci wojny! Co to za zabawy?! Duszenie siostry i rzucanie ją o piasek?!!
-Ale my tylko...- zaczęła Okami
-My tylko się bawimy w walkę Ciebie z Xandrą jak już się rozwiedziecie.- dokończyła zawsze pewna siebie Valixy.
-Co słucham?! Do domu! Ale juuuuuż!!!
-Co tu się wyprawia Silver?- pyta zaspana Xandra.
Opowiadam jej co się stało, a ona wybucha śmiechem.
-I ty w to uwierzyłeś? One tylko ćwicząc umiejętności! Ale muszę wracać, bo Yuumey poszła na głęboką wodę.
Robi się wieczór i całą rodziną wracamy do domu.
(.....)
Na plaży jest mało ludzi więc zajmujemy najlepsze miejsca. Xandra i Alice opalają się i czytają czasopisma i od czasu do czas patrzą co u małych.
-Xandra, idź z dzieciakami do wody. Ja nie mogę. Dzisiaj jest porządnie rozgrzany.
-Mhhhh. Już idę. Dzieciaki! Chodzicie do wody!
Usłyszeli wszyscy oprócz Valixy i Okami. Okami rzuca siostrą o piasek, a Valixy ją dusi. Niestety muszę przerwać tę "zabawę".
-Okami i Valixy!!!!
-Tak, tatusiu?- odpowiedziały prawie jednocześnie.
-Macie się uspokoić! Zachowujecie się jak jakieś dzieci wojny! Co to za zabawy?! Duszenie siostry i rzucanie ją o piasek?!!
-Ale my tylko...- zaczęła Okami
-My tylko się bawimy w walkę Ciebie z Xandrą jak już się rozwiedziecie.- dokończyła zawsze pewna siebie Valixy.
-Co słucham?! Do domu! Ale juuuuuż!!!
-Co tu się wyprawia Silver?- pyta zaspana Xandra.
Opowiadam jej co się stało, a ona wybucha śmiechem.
-I ty w to uwierzyłeś? One tylko ćwicząc umiejętności! Ale muszę wracać, bo Yuumey poszła na głęboką wodę.
Robi się wieczór i całą rodziną wracamy do domu.
środa, 24 października 2012
Od Xandry
Gdy stałam zauważyłam że na dworze jest ciepło . Jak stał Silver ...
-Kochanie dziś jest taki słoneczny dzień , może pójdziemy z ,małymi na plaże niech zobaczą trochę świata ! - zapytałam go .
-No ... Dobrze , ale pot warunkiem że twoja siostra pójdzie , możemy sobie nie poradzić , będom chciały wszystko zobaczyć a szczególnie Okami .-odpowiedział . Gdy maluchy stały ja poszłam do Alice , a Silver opiekował się szczeniakami . Byłam plisko jaskini Alice , a ta już wyszła mnie przywitać .
-Cześć Xandra ! - i podeszła bliżej mnie u przytuliła mnie.
-Cześć Alice ! Czy pójdziesz ze mną , Silverem i szczeniakami na spacer na plaże ?-zapytałam ją .
-Dobrze . - odpowiedziała . I razem wróciliśmy do jaskini gdy wróciliśmy Silver był już godowy i szczeniaki . Więc poszliśmy przez łąkę , a potem na plaże .
<Silver dokończysz >
-Kochanie dziś jest taki słoneczny dzień , może pójdziemy z ,małymi na plaże niech zobaczą trochę świata ! - zapytałam go .
-No ... Dobrze , ale pot warunkiem że twoja siostra pójdzie , możemy sobie nie poradzić , będom chciały wszystko zobaczyć a szczególnie Okami .-odpowiedział . Gdy maluchy stały ja poszłam do Alice , a Silver opiekował się szczeniakami . Byłam plisko jaskini Alice , a ta już wyszła mnie przywitać .
-Cześć Xandra ! - i podeszła bliżej mnie u przytuliła mnie.
-Cześć Alice ! Czy pójdziesz ze mną , Silverem i szczeniakami na spacer na plaże ?-zapytałam ją .
-Dobrze . - odpowiedziała . I razem wróciliśmy do jaskini gdy wróciliśmy Silver był już godowy i szczeniaki . Więc poszliśmy przez łąkę , a potem na plaże .
<Silver dokończysz >
wtorek, 23 października 2012
Od Ifus
Chciałam poznać kogoś z watahy. Zauważyłam Ramzesa lecz on był
zapatrzony w Elenę. No cóż ... Pobiegłam gdzie indziej. Przypadkowo
trafiłam na dosyć dużego wilka.
-Przepraszam, zamyśliłam się!
-Nic się nie stało, jestem Clawd.
-A ja Ifus.
-Muszę już iść.
-Pa!
Muszę poznać też innych...
-Przepraszam, zamyśliłam się!
-Nic się nie stało, jestem Clawd.
-A ja Ifus.
-Muszę już iść.
-Pa!
Muszę poznać też innych...
Renesme Reia urodziła
Gratulacje! Urodziła ona 5 szczeniaków! Ich profile są w zakładce "Pary i Potomstwo"
Od Renesme Rei
Na dzisiejszy dzień miałam datę porodu , wszystko było przygotowane dla
szczeniaków . Akcja porodowa się zaczęła Newton cały czas był przy mnie .
Urodziłam 5 szczeniaków . 4 dziewczynki i jednego chłopca . Newton
cieszył się że ma przynajmniej jednego syna . Po porodzie dzieci były
bardzo głodne Newton przygotował im zupę
Od Ramzesa
Pewnego
dnia... Stałem dziś o 05.00 rano bo jestem polujący więc musiałem iść
na polowanie . Poszedłem z Oraz-em na polowanie , upolowaliśmy dwa duże
jelenie , sześć dzików dorosłych i osiem małych dzików dla maluchów .
Gdy zjadła wataha poszedłem na spacer na łąkę . Na łące widziałem Xandre
z Silverem i ich pociechami . Nagle mój świat runął . Bardzo chciałem
mieć swoją wybrankę jak Forst , Rick , Newton i Silver . Nagle przed
moimi oczami ukazała się Elena . Szczeka mi opadła
Widziałem że ona zacięła się śmiać . Chciałem do niej podejść i zagadać ale ona odleciała . Zrobiło już się ciemno , więc wróciłem do swojej jaskini , zjadłem kolacje i poszedłem spać . Przed snem rozmyślałem nad tym czy zapytać Elenę o zgodę byća moją dziewczyną .
Widziałem że ona zacięła się śmiać . Chciałem do niej podejść i zagadać ale ona odleciała . Zrobiło już się ciemno , więc wróciłem do swojej jaskini , zjadłem kolacje i poszedłem spać . Przed snem rozmyślałem nad tym czy zapytać Elenę o zgodę byća moją dziewczyną .
Nowy członek - Ifus!
Imię: Ifus
Wiek: 3 Lata
Płeć: Samica
Funkcja: Szpieg
Żywioł: Woda
Moce: Niewidzialność, teleportacja, czytanie w myślach.
Charakter: Wesoła, szalona, miła, opiekuńcza, odważna.
Historia:
Kiedy miała 2 lata została porwana, ale szczęśliwym trafem uciekła i dryfowała na tratwie po wodzie. Pewnego dnia była okropna burza.
Kiedy się skończyła morze wyrzuciłą ją na brzeg. Odzyskała przytomność po paru dniach. Zaczęła szukać nowego domu i go znalazła w tej watasze.
Partner: Szuka
Rodzina: Kuzynka - Elena
Właściciel: Who
Nowy członek - Ramzes!
Imię:Ramzes
Wiek:3 lata
Płeć: Samiec
Funkcja: Polujący
Żywioł: Natura
Moce: mam takie moce jakie mają wilki natury
Charakter: Odwarzny , silny , zwinny , wierny , zawsze dotrzymuje słowa , lekko ryzykant
Historia: Nie wiem z kąd jestem , nie wiem jak się znalazłem w watahie , ale jedno dla mnie jest najważniejsze że wżyje i jestem w watahie.
Partner: Brak , szuka
Rodzina: Brak
Właściciel: rango 44
poniedziałek, 22 października 2012
Od Rick`a
Obudziłem się rano. Wszyscy jeszcze spali, więc postanowiłem iż
przygotuję śniadanie niespodziankę. Poszedłem do lasu i upolowałem co
nie co. Pogoda była świetna więc postanowiłem, że zrobimy małą
wycieczkę do lasu. Poszedłem do jaskni, a tam już nikt nie spał
-Dzieci idziemy nad łąkę i potok. Pozdwiedzacie trochę. -powidziałem.
Dzieci zaczęły się tak cieszyć. Więc zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy najpierw nad łąkę. Dzieci biegały, a ja i Selen usiedliśmy na łące.
-Gdzie byłeś rano?- zapytała mnie
-Na polowaniu. Chciałem przygotować śniadanie.
Potem poszliśmy nad potok.
Gdy wracaliśmy z potoku wszyscy byli już głodni. Więc powiedziałem:
- Jak wrócimy do domu to coś przygotujemy.
Były wyścigi do domu. Nagle Shira bięgnąc potknęła się. Złamała łąpkę. Zaczęłą płakać. Do domu zaniosłem ją w pysku. Potem leżała do końca dnia.
-Dzieci idziemy nad łąkę i potok. Pozdwiedzacie trochę. -powidziałem.
Dzieci zaczęły się tak cieszyć. Więc zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy najpierw nad łąkę. Dzieci biegały, a ja i Selen usiedliśmy na łące.
-Gdzie byłeś rano?- zapytała mnie
-Na polowaniu. Chciałem przygotować śniadanie.
Potem poszliśmy nad potok.
Gdy wracaliśmy z potoku wszyscy byli już głodni. Więc powiedziałem:
- Jak wrócimy do domu to coś przygotujemy.
Były wyścigi do domu. Nagle Shira bięgnąc potknęła się. Złamała łąpkę. Zaczęłą płakać. Do domu zaniosłem ją w pysku. Potem leżała do końca dnia.
Od Selen
Wiele się w tym tygodniu wydarzyło, gdyż urodziły mi się bliźniaczki, ja i Rick zostaliśmy parą i jeszcze zostaliśmy parą beta.
Obudziłam się wcześnie rano.Myślałam czy nie wsatć i pójść coś upolować. Gdy nagle zauważyłam, że jaskini nie było Rick`a. Było cicho, gdyż dzieci jeszcze spały.Nagle Lilly zerwała sie i powiedziała:
-Gdzie tata?
- Nie wiem.-odpowiedziałam jej.
Zaczęły się coś przeciągać, gdy nagle Shira zaszlochała:
-Jestem głodna mamo.
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć.
Nagle Rick wszedł do jaskini.
-Dzieci idziemy nad łąkę i potok. Pozdwiedzacie trochę. -powidział.
Dzieci zaczęły się tak cieszyć. Więc zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy najpierw nad łąkę. Dzieci biegały, a ja i Rick usiedliśmy na łące.
-Gdzie byłeś rano?- zapytałam
-Na polowaniu. Chciałem przygotować śniadanie.
Potem poszliśmy nad potok.Świetnie się bawiłam
Obudziłam się wcześnie rano.Myślałam czy nie wsatć i pójść coś upolować. Gdy nagle zauważyłam, że jaskini nie było Rick`a. Było cicho, gdyż dzieci jeszcze spały.Nagle Lilly zerwała sie i powiedziała:
-Gdzie tata?
- Nie wiem.-odpowiedziałam jej.
Zaczęły się coś przeciągać, gdy nagle Shira zaszlochała:
-Jestem głodna mamo.
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć.
Nagle Rick wszedł do jaskini.
-Dzieci idziemy nad łąkę i potok. Pozdwiedzacie trochę. -powidział.
Dzieci zaczęły się tak cieszyć. Więc zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy najpierw nad łąkę. Dzieci biegały, a ja i Rick usiedliśmy na łące.
-Gdzie byłeś rano?- zapytałam
-Na polowaniu. Chciałem przygotować śniadanie.
Potem poszliśmy nad potok.Świetnie się bawiłam
Od Xandry
-Już?! Z dziećmi ten czas szybko leci...- powiedział Silver .
-Kochanie? - zapytałam go z nie pokojem ,
-Co się stało ? -odpowiedział też z nie pokojem ,
-A gdzie jest Okami ?- zapytałam go z nie pewnościom ,Silver odwrócił się z nie pokojem .
-Była w łóżeczku ! -odpowiedział mi .Nagle coś mokrego mi spadło na głowę .
-Okami ! - wykrzyczał na całą jaskinie że reszta obudziła się i zaczęła płakać .
-No i się obudziły .- powiedziałam łagodnym głosem .Silver poszedł uspokoić szczeniaki , a ja ściągnęłam Okami na ziemie .
-Charlotte nie chce się uspokoić , co mam robić? - zapytał mnie .
-Daj jej pudelek z mlekiem .- odpowiedziałam .I Silver dał jej pudelkę z mlekiem , Charlotte uspokoiła się , ale za to Okami chciała ciągle latać po jaskini zamiast spać jak reszta rodzeństwa . Po kilku godzinach Okami poszła spać .Ja i Silver byliśmy zmęczeni więc poszliśmy spać .
-Kochanie? - zapytałam go z nie pokojem ,
-Co się stało ? -odpowiedział też z nie pokojem ,
-A gdzie jest Okami ?- zapytałam go z nie pewnościom ,Silver odwrócił się z nie pokojem .
-Była w łóżeczku ! -odpowiedział mi .Nagle coś mokrego mi spadło na głowę .
-Okami ! - wykrzyczał na całą jaskinie że reszta obudziła się i zaczęła płakać .
-No i się obudziły .- powiedziałam łagodnym głosem .Silver poszedł uspokoić szczeniaki , a ja ściągnęłam Okami na ziemie .
-Charlotte nie chce się uspokoić , co mam robić? - zapytał mnie .
-Daj jej pudelek z mlekiem .- odpowiedziałam .I Silver dał jej pudelkę z mlekiem , Charlotte uspokoiła się , ale za to Okami chciała ciągle latać po jaskini zamiast spać jak reszta rodzeństwa . Po kilku godzinach Okami poszła spać .Ja i Silver byliśmy zmęczeni więc poszliśmy spać .
Od Newtona
Byłem taki szczęśliwy że Reia jest w ciąży , dbałem o nią jak
najbardziej mogłem . Nie mogę doczekać się już naszych szczeniaków .
Ciekawe co wyjdzie z połączenia przeciwności - światła i mroku . CO
będzie to będzie damy radę
Od Renesme Rei
Byłam w ciąży , bardzo lubię szczeniaki ale bałam się że nie poradzę
sobie i oczywiście nie wiem ile szczeniaków urodzę . Newton bardzo się
mną opiekuje , codziennie przygotowuje mi jedzenie . Do spania zawsze
układa posłanie z mchu przykryte skórami . Zaczynamy gromadzić w małym
schowku jedzenie . Nie wiadomo ile dzieci urodzę i jak będzie trzeba się
nimi zajmować więc dla tego gromadzimy owoce , warzywa , zioła , mięso ,
wodę pitną . Mam nadzieję że sobie poradzimy .
Od Clawd`a
Był piękny porannek. Z daleka było słychać cichy śpiew ptaków.
Byłem nowy w watasze więc wypadałoby kogoś poznać...
Lecz nie wiedziałem gdzie mogę kogoś spotkać. Usiadłem gdzieś na polanie i szukałem wzrokiem kogoś do zapoznania. Lubiłem kiedy było przy mnie dużo osób. Kiedy jestem samotny czuję się źle.
Byłem nowy w watasze więc wypadałoby kogoś poznać...
Lecz nie wiedziałem gdzie mogę kogoś spotkać. Usiadłem gdzieś na polanie i szukałem wzrokiem kogoś do zapoznania. Lubiłem kiedy było przy mnie dużo osób. Kiedy jestem samotny czuję się źle.
Nowy członek - Clawd!
Imię: Clawd
Wiek: 3 Lata
Płeć: Samiec
Funkcja: Nauczyciel Żywiołu
Żywioł: Mrok
Moce: Hipnoza, moc kontrolowania uczuć.
Charakter: Spokojny, cichy, lekko nieśmiały, czasami agresywny, tajemniczy.
Historia:
Urodziłem się w mrocznej jaskini. Nigdy nie poznałem rodziców, ale za to miałem starszą siostrę. Lez pewnego dnia wyruszyła w poszukiwaniu zdobyczy i zaginęła. Krążą plotki że została porwana
i nadal gdzieś żyje.
Partner: Szuka
Rodzina: Brak
Właściciel: Who
Para Beta
Ponieważ od kilku dni cały czas napływają do mnie wiadomości z zapytaniem, kto będzie Betą. Otóż Parą Beta zostają Rick i Selen. Gratuluję :)
Od Silver`a
Dzisiaj to JA zostaje z dzieciakami. Ja nie wiem jak to się robi!
-Slivi. To jest lista rzeczy które mogą się zdarzyć i obok s..
-Wiem, kochanie. Nie zawracaj sobie głowy. Poradzę sobie.
-No nie wiem. Uważaj na Okamię, będzie latać po suficie i Valixy będzie...
-No wiem. Idź już, skarbie.
-Hmm. No dobrze. Do wieczoru!
Ja tylko Xandra wyszła Charlotte zaczęła płakać, z reszta rozeszła się po jaskini. Najpierw zająłem się Valixy. Spokojnie siedziała w sypialni i kolorowała kolorowanki. Dobra, jedna się uspokoiła, jeszcze piątka. Teraz Swizz. On leżał grzecznie w łóżeczku i słodko chrapał. Kolejnego odhaczamy. Teraz Yuumey. Ona jak zwykle biega w tą i z powrotem. Próbuję techniki „Kiełbaska”. Zadziałała (zdziwił bym się gdyby NIE zadziałała) i Yuumey przyłączyła się do Vixi. Jeszcze dwójka : Kazu i Charlotte. Charlotte wciąż płakała. Dałem jej smoczek, ale wypluła. Trochę pokrzyczałem i od razu wsadziła sobie smoczek do pyszczka. A Kazu.. no właśnie. Gdzie jest Kazu?! Szukam go wszędzie, nawet pod lampą a tam NICOŚĆ! Jeszcze raz zaglądam do sypialni. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy leżeli w łóżeczkach i grzecznie chrapali. Wchodzi Xandra.
-Co to wcześnie?
-Jak wcześnie? Jest po 19, skarbie.- podeszła i dała mi buziaka.
-Już?! Z dziećmi ten czas szybko leci...
CD. Xandra
-Slivi. To jest lista rzeczy które mogą się zdarzyć i obok s..
-Wiem, kochanie. Nie zawracaj sobie głowy. Poradzę sobie.
-No nie wiem. Uważaj na Okamię, będzie latać po suficie i Valixy będzie...
-No wiem. Idź już, skarbie.
-Hmm. No dobrze. Do wieczoru!
Ja tylko Xandra wyszła Charlotte zaczęła płakać, z reszta rozeszła się po jaskini. Najpierw zająłem się Valixy. Spokojnie siedziała w sypialni i kolorowała kolorowanki. Dobra, jedna się uspokoiła, jeszcze piątka. Teraz Swizz. On leżał grzecznie w łóżeczku i słodko chrapał. Kolejnego odhaczamy. Teraz Yuumey. Ona jak zwykle biega w tą i z powrotem. Próbuję techniki „Kiełbaska”. Zadziałała (zdziwił bym się gdyby NIE zadziałała) i Yuumey przyłączyła się do Vixi. Jeszcze dwójka : Kazu i Charlotte. Charlotte wciąż płakała. Dałem jej smoczek, ale wypluła. Trochę pokrzyczałem i od razu wsadziła sobie smoczek do pyszczka. A Kazu.. no właśnie. Gdzie jest Kazu?! Szukam go wszędzie, nawet pod lampą a tam NICOŚĆ! Jeszcze raz zaglądam do sypialni. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy leżeli w łóżeczkach i grzecznie chrapali. Wchodzi Xandra.
-Co to wcześnie?
-Jak wcześnie? Jest po 19, skarbie.- podeszła i dała mi buziaka.
-Już?! Z dziećmi ten czas szybko leci...
CD. Xandra
Nowy członek - King!
Imię : King
Wiek: 3 lata
Płeć: Samiec
Funkcja: Nauczyciel żywiołu
Żywioł: Mrok
Moce: Zmienia pogodę , jest szybki i silny .
Charakter: Zwinny , odwarzny , zabawny , ryzykant , silny , wierny , lubi szczeniaki
Historia:Pochoce z bardzo starej watahy . Moja rodzina zagineła 2 lata temu .Wataha została zniszczona przez ludzi , więc szukałem watahy . I w koncu znalazłem .
Partner: Zakochany w Alice
Rodzina: Brak
Właściciel: black whit
Nowy członek - Oraz!
Imię: Oraz
Wiek: 3lata
Płeć: Samiec
Funkcja:Polujący
Żywioł: Natura
Moce: Sprawia że rośliny szybciej rosną , przywiduje pogodę , zamienia przeciwnika w kamień .
Charakter: Szybki , silny , zwinny , zabawny , ryzykant , odwarzny , wierny
Historia: Już jako mały szczeniak byłem ryzykantem , matka zawsze mi mówiła że doigram się . No i tak się stało , pobiłem się z wilkiem który okazało się był synem pary Alfa , to jeszcze nic , ale ta para Alfa była w tej watachie co ja i ca to wygnano .
Partner:Venus
Rodzina: Nie wiem gdzie jest moja rodzina .
Właściciel: wars 22
Nowy członek - Elena!
Imię:Elena
Wiek: 3 lata
Płeć: Samica
Funkcja: Dyplomatka
Żywioł: Powietrze
Moce: Moce ? Jestem wilkiem magicznym i mam takie same jak wilki powietrza
Charakter: Miła , troszkę zwariowana ,sympatyczna , zabawna , odwarzna , zwinna
Historia: Jestem potomkiem pary Alfy .Moja cała rodzina została zamordowana dla piór ( MOJA RODZINA MIAŁA SKRZYDŁA) . Tylko ja się uratowałam .Szukałam watahy i znalazłam .
Partner: Brak , szuka
Rodzina: Kuzynka - Ifus
Właściciel: super Olka
niedziela, 21 października 2012
Nowy członek - Kari!
Imię: Kari
Wiek:3 lata
Płeć:Samica
Funkcja:Opiekunka szczeniąt
Żywioł:Światło
Moce: Czytanie w myślach , panowanie nad pogodą , w czasie jogi lata.
Charakter: Miła , bardzo lubi szczeniaki, sympatyczna , zabawna
Historia:Moja rodzina znajduje się w Czechaw . Przyjechałam tu żeby odpocząć . Ale nie mogłam już wrócić po w Czewachw odbywa się wojna .
Partner:Nick
Rodzina:Cała w Czewachw.
Właściciel: barbi 1
Od Miryam
Właśnie odpoczywałam w jaskini, kiedy weszli Newton i Renesme
-Witaj Alfo . - ukłonili się
-Co się stało że przychodzicie do mnie ?- zapytałam, uśmiechając się ciepło.
-Mam ciągłe skurcze i bóle brzucha . Mogła byś powiedzieć co mi jest ?- zapytała Renesme.
Podeszłam do niej. Zaczęłam dotykać ją po brzuchu. Poczułam jakieś stwardnienia i kopnięcia.
- Oh, nie masz się czym martwić! - zapewniłam ją - Jesteś w ciąży! Tak poza tym nic Ci nie dolega...
- W ciąży? - zapytała zszokowana.
- Zgadza się.
- Dziękujemy. Do widzenia - powiedzieli i wyszli. Potem słyszałam wycie radości należące do Newtona.
-Witaj Alfo . - ukłonili się
-Co się stało że przychodzicie do mnie ?- zapytałam, uśmiechając się ciepło.
-Mam ciągłe skurcze i bóle brzucha . Mogła byś powiedzieć co mi jest ?- zapytała Renesme.
Podeszłam do niej. Zaczęłam dotykać ją po brzuchu. Poczułam jakieś stwardnienia i kopnięcia.
- Oh, nie masz się czym martwić! - zapewniłam ją - Jesteś w ciąży! Tak poza tym nic Ci nie dolega...
- W ciąży? - zapytała zszokowana.
- Zgadza się.
- Dziękujemy. Do widzenia - powiedzieli i wyszli. Potem słyszałam wycie radości należące do Newtona.
Selen urodziła
Selen urodziła bliźniaki! Ich profile są w zakładce "Pary i Potomstwo"! Gratulacje :)
Xandra urodziła
Xandra urodziła 6 szczeniaków! Ich profile są umieszczone w "Pary i Potomstwo"! Gratulacje :)
sobota, 20 października 2012
Od Selen
Następnego ranka poszłam naładować swój klejnot. Następnie poszłam na łąkę, bo tam umówiłam się z Ricki`em.
-Hej-powiedziałam.
-Hej. Co tam?
-A w sumie nic, ale... Chcę pogadać- powiedziałam
-O czym?
-No bo wiesz... Chciałam ci powiedzieć, tylko mi nie przerywaj! Byłam u lekarza i okazało się, że jestem w ciąży.- powiedziałam
-Naprawdę?Tak się cieszę.
I przytulił mnie. Myślałam, że będzie gorzej.
-To teraz zamieszkasz u mnie?- zaproponował.
-Oczywiście!- ucieszyłam się
-Hej-powiedziałam.
-Hej. Co tam?
-A w sumie nic, ale... Chcę pogadać- powiedziałam
-O czym?
-No bo wiesz... Chciałam ci powiedzieć, tylko mi nie przerywaj! Byłam u lekarza i okazało się, że jestem w ciąży.- powiedziałam
-Naprawdę?Tak się cieszę.
I przytulił mnie. Myślałam, że będzie gorzej.
-To teraz zamieszkasz u mnie?- zaproponował.
-Oczywiście!- ucieszyłam się
Od Renesme Rei
Spędziłam cały dzień , dosłownie cały dzień z Newtonem . Noc była
szczególnie ciekawa . Na drugi dzień obudziłam się z ogromnymi skurczami
. Newton spał obok mnie kiedy tylko się obudził zapytał
- Przez jeden dzień pokochałem Cię , zostaniesz moją partnerką ?
Nie wiedziałam co odpowiedzieć , ale ja też go pokochałam .
-Tak . Odpowiedziałam z uśmiechem . Po czym zwinęłam się z bólu .
-Co ci jest ? Newton zapytał nagle .
-Nie wiem . Mam straszne bóle i skurcze brzucha .
-Może jesteś głodna , zaczekaj przyniosę coś do jedzenia . Nie zdążyłam odpowiedzieć kiedy Newton znikł . Po 10 min wrócił z Sarną i ziołami . Szybko przygotował posiłek i mi go podał . Zjedliśmy razem , porozmawialiśmy trochę . Znowu miałam skurcze
-Nie wiem co się dzieje . Powiedziałam zaniepokojona .
-Może chodźmy do alfy . Ona na pewno będzie wiedziała o co chodzi .
-Dobrze .
Poszliśmy nie mogłam iść szybko . Doszliśmy do Jaskini .
-Witaj Alfo . Ukłoniliśmy się nie mogłam ukłonić się nisko .
-Co się stało że przychodzicie do mnie ?
-Mam ciągłe skurcze i bóle brzucha . Mogła byś powiedzieć co mi jest ?
<Miryam , dokończysz ? >
- Przez jeden dzień pokochałem Cię , zostaniesz moją partnerką ?
Nie wiedziałam co odpowiedzieć , ale ja też go pokochałam .
-Tak . Odpowiedziałam z uśmiechem . Po czym zwinęłam się z bólu .
-Co ci jest ? Newton zapytał nagle .
-Nie wiem . Mam straszne bóle i skurcze brzucha .
-Może jesteś głodna , zaczekaj przyniosę coś do jedzenia . Nie zdążyłam odpowiedzieć kiedy Newton znikł . Po 10 min wrócił z Sarną i ziołami . Szybko przygotował posiłek i mi go podał . Zjedliśmy razem , porozmawialiśmy trochę . Znowu miałam skurcze
-Nie wiem co się dzieje . Powiedziałam zaniepokojona .
-Może chodźmy do alfy . Ona na pewno będzie wiedziała o co chodzi .
-Dobrze .
Poszliśmy nie mogłam iść szybko . Doszliśmy do Jaskini .
-Witaj Alfo . Ukłoniliśmy się nie mogłam ukłonić się nisko .
-Co się stało że przychodzicie do mnie ?
-Mam ciągłe skurcze i bóle brzucha . Mogła byś powiedzieć co mi jest ?
<Miryam , dokończysz ? >
Od Miryam
- Coś się stało? - zapytałam zaniepokojona
- Jesteś w ciąży. - powiedział Forst poważnie.
- W ciąży? To cudownie! - zawołałam i rzuciłam mu się na szyję.
Z jednej strony się cieszyłam. Będę mieć szczeniaczki! I to z moim ukochanym! Takie malutkie i słodkie... Ale z drugiej... Jak się zajmę watahą? A jeśli coś się stanie? Jeśli coś pójdzie nie tak?
- A ty co o tym sądzisz? -zapytałam Forst`a.
- Cieszę się. - powiedział po chwili - Oczywiście, że się cieszę.
Uśmiechnął się szeroko. Potem poszłam pomedytować do Świątyni Lei, by poprosić ją o pomyślny poród i zdrowe szczenięta.
Po godzinie poszliśmy z Forst`em się przespacerować.
- Jesteś w ciąży. - powiedział Forst poważnie.
- W ciąży? To cudownie! - zawołałam i rzuciłam mu się na szyję.
Z jednej strony się cieszyłam. Będę mieć szczeniaczki! I to z moim ukochanym! Takie malutkie i słodkie... Ale z drugiej... Jak się zajmę watahą? A jeśli coś się stanie? Jeśli coś pójdzie nie tak?
- A ty co o tym sądzisz? -zapytałam Forst`a.
- Cieszę się. - powiedział po chwili - Oczywiście, że się cieszę.
Uśmiechnął się szeroko. Potem poszłam pomedytować do Świątyni Lei, by poprosić ją o pomyślny poród i zdrowe szczenięta.
Po godzinie poszliśmy z Forst`em się przespacerować.
Od Forst`a
W jaskini alf spędziłem z Miryam upojną noc. Rano czułem się bosko, więc
kiedy wilczyca jeszcze spała ja poszedłem na polowanie i upolowałem nam
dwie sarny. Zebrałem kilka ziół i podgrzybki czarne, zrobiłem sos
mieląc jej i dodając wody. Wszystko było gotowe kilka minut przed
obudzeniem się Miryam.
- Co to? - spytała, jakby nadal spała.
- Śniadanie dla królewny. - pocałowałem ją lekko. Zabraliśmy się do jedzenia.
- Po co znowu te sałatki? Wiesz, że nie za bardzo to lubię. - powiedziała z ironią.
- Oj, musisz się dobrze odżywiać. - powiedziałem i podsunąłem jej jeszcze, czasem lubię ją drażnić. Wilczyca zawarczała, a ja się zaśmiałem.
- Myślałem, że jesteś potulna jak baranek, dobrze, że mi udowodniłaś że to nie prawda - zaśmiałem się. Nagle Miryam skuliła się i zajęczała.
- Co jest? - podbiegłem do niej.
- Nic, po prostu boli.
- Jak nic? Chodź - poleciłem jej iść za sobą. - Połóż się na mchu.
Jestem wilkiem Natury, ona z resztą też, ale sama nie może siebie ocenić. Przyłożyłem jej łapę do gardła, czoła, nosa, płuc, serca a potem brzucha. Tam usłyszałem szum i jakby ciche bicie końskich kopyt.
- Coś się stało?
- Jesteś w ciąży. - powiedziałem poważnie.
<Miryam, dokończ>
- Co to? - spytała, jakby nadal spała.
- Śniadanie dla królewny. - pocałowałem ją lekko. Zabraliśmy się do jedzenia.
- Po co znowu te sałatki? Wiesz, że nie za bardzo to lubię. - powiedziała z ironią.
- Oj, musisz się dobrze odżywiać. - powiedziałem i podsunąłem jej jeszcze, czasem lubię ją drażnić. Wilczyca zawarczała, a ja się zaśmiałem.
- Myślałem, że jesteś potulna jak baranek, dobrze, że mi udowodniłaś że to nie prawda - zaśmiałem się. Nagle Miryam skuliła się i zajęczała.
- Co jest? - podbiegłem do niej.
- Nic, po prostu boli.
- Jak nic? Chodź - poleciłem jej iść za sobą. - Połóż się na mchu.
Jestem wilkiem Natury, ona z resztą też, ale sama nie może siebie ocenić. Przyłożyłem jej łapę do gardła, czoła, nosa, płuc, serca a potem brzucha. Tam usłyszałem szum i jakby ciche bicie końskich kopyt.
- Coś się stało?
- Jesteś w ciąży. - powiedziałem poważnie.
<Miryam, dokończ>
Od Miryam
Zaprowadziłam Forst`a do naszej jaskini. Powoli zaczęłam mu wszystko objaśniać.
- Musimy dbać o wszystkie wilki i o to by dobrze sprawowały swoje funkcje. Musimy pamiętać by każdy z nich regularnie doładowywał swój kryształ. Musimy też dbać o to, by każdy miał, co włożyć do pyska. Zapoznawać ze sobą wilki. Rozmawiać z nowymi. Dbać o ich bezpieczeństwo. No i potem zadbać o to by szczenięta były szkolone... Wszystko jasne?
- Tak, chyba tak. To może pójdziemy zapolować? - zaproponował
Kiwnęłam głową z uśmiechem i wybiegliśmy z jaskini. Wbiegliśmy do lasu. Oboje, dzięki swym mocom Natury, wyczuliśmy stado Karibu. Pobiegliśmy w tamtą stronę.
- Z mocami czy bez? - zapytałam. Miałam na myśli polowanie.
- Hmm... Z. Tak jest ciekawiej - powiedział podekscytowany. Kiwnęłam głową, a on podpalił granice polany, gdzie stały Karibu. Są w pułapce! Wbiegliśmy na polanę. Oszczędzę sobie szczegółów. Po polowaniu mieliśmy około 20 sztuk Karibu. Mocami powietrza zaniosłam je do Jaskini, gdzie trzymamy zapasy. Każdy będzie mógł sobie stamtąd brać zwierzęta.
Potem poszliśmy do jaskini i zajęliśmy się sobą... Później zasnęliśmy.
<Forst, dokończysz? :D>
- Musimy dbać o wszystkie wilki i o to by dobrze sprawowały swoje funkcje. Musimy pamiętać by każdy z nich regularnie doładowywał swój kryształ. Musimy też dbać o to, by każdy miał, co włożyć do pyska. Zapoznawać ze sobą wilki. Rozmawiać z nowymi. Dbać o ich bezpieczeństwo. No i potem zadbać o to by szczenięta były szkolone... Wszystko jasne?
- Tak, chyba tak. To może pójdziemy zapolować? - zaproponował
Kiwnęłam głową z uśmiechem i wybiegliśmy z jaskini. Wbiegliśmy do lasu. Oboje, dzięki swym mocom Natury, wyczuliśmy stado Karibu. Pobiegliśmy w tamtą stronę.
- Z mocami czy bez? - zapytałam. Miałam na myśli polowanie.
- Hmm... Z. Tak jest ciekawiej - powiedział podekscytowany. Kiwnęłam głową, a on podpalił granice polany, gdzie stały Karibu. Są w pułapce! Wbiegliśmy na polanę. Oszczędzę sobie szczegółów. Po polowaniu mieliśmy około 20 sztuk Karibu. Mocami powietrza zaniosłam je do Jaskini, gdzie trzymamy zapasy. Każdy będzie mógł sobie stamtąd brać zwierzęta.
Potem poszliśmy do jaskini i zajęliśmy się sobą... Później zasnęliśmy.
<Forst, dokończysz? :D>
Od Alice
Nadszedł kolejny piękny dzień . Wszyscy spędzali czas na świerzym
powietrzu . Ja czekałam na Jacoba , wkoncó wyszedł z jaskini i
podbiegł do mnie .
- Cześć - przywitał się
- Hey
- To co robimy - zapytała
- Oprowadzę cie po terenie watahy i powiek ci kto jest kim oki ?
- Brzmi nieźle
- To jest Forst i Miryam sa para alfa , a tam jets Silver i Xandra sa terz para i spodziewaj sie szczeniakow , Rick i Selen terz para , i reszta watahy Glimmer , Anastasia , Hope , Moon , Nick , Venus , Mack , Ritan , Renesme Reia i jete jeszce nowy Newton .
- Durzo tego ale mam dobra pamiec
Zasmialam sie
- To teraz oprowadzę cie po terenie watahy
- Oki
< Jacob dokończysz ? >
- Cześć - przywitał się
- Hey
- To co robimy - zapytała
- Oprowadzę cie po terenie watahy i powiek ci kto jest kim oki ?
- Brzmi nieźle
- To jest Forst i Miryam sa para alfa , a tam jets Silver i Xandra sa terz para i spodziewaj sie szczeniakow , Rick i Selen terz para , i reszta watahy Glimmer , Anastasia , Hope , Moon , Nick , Venus , Mack , Ritan , Renesme Reia i jete jeszce nowy Newton .
- Durzo tego ale mam dobra pamiec
Zasmialam sie
- To teraz oprowadzę cie po terenie watahy
- Oki
< Jacob dokończysz ? >
Od Newton`a
Byłem nowy w watasze nie wiedziałem gdzie co jest.Postanowiłem się
przejść .Przdechodziłem obok świątyń Leus,Lea,Lignis,Laqua,Lerra,Laero
no i wreszcie Lux , chciałem zobaczyć jak wygąda ostatnia swiątynia
poswięcona Bogowi Lacigo . Podszedłem tam i obejrzałem się na światynię .
Była bardzo ładnie zbudowana . Obejżałem wszytkie swiątynie i udałem
się w drogę powrotną do domu , po drodze upolowałem całkiem dużą Kozicę
Górską . Na obiad postanowiłem przyrządzić ją z warzywami . Czułem się
obserwowany za każdym razem kiedy się odwracałem nikogo nie było aż
wreszcie kiedy obejzałem się ostatni raz zauważyłem piękną Czarną
wilczycę . Miała różowe pasma sierści . Podeszła do mnie szybko
- Hej jestem Renesme Reia . Wole kiedy mówi się do Mnie Reia .Obeszła mnie do okoła wąchając na koniec zaczęła bawic sie moim ogonem .
-Witaj jestem Newton , jestem nowym wilkiem w watasze .
- Niedawno też byłam nowa . Powiedziała z uśmiechem .
-Skąd wracasz ?
-Wracam z treningu , tylko 10 odrapanych z kory drzew . Wzniosła oczy ku górze i wskoczyła na drzewo , szybko wróciła z małym gniazdem w którym było 7 nakrapianych jajek .
- Jezeli wracasz z treningu to jakiego jesteś żywiołu i jaką masz funkcję ?
-Jestem Mroczną wilczycą , pełnię funkcję Morderczyni . Ale jeżeli nic nie będzie mi przeszadzało nic nie zrobię .
- Ja jestem wilkiem Natury , jestem harmonistą .
-Widzę to .
-Jak ? Zapytałem zdziwiwony .
-Potrafię czytać w myślach , poza tym nie trudno się domyślić po amulecie jaki masz i po . . . . pięknych zielonych oczach . Odpowiedziała wpatrując się w nie .
-Dziękuję . Może miała byś ochotę na obiad ze mną ?
-Hmmm , czemu nie .
-Wiec chodźmy .
Szliśmy wolnych chodem ok.25 min .
-Tu mieszkam. Pokazałem łapą zieloną jasninię , w środku namalowane były zwierzęta leśne oraz ptactwo , duża ilość roślin .
-Podoba mi się twoja jaskinia . Powiedziała z uśmiechem .
-Dziękuję . Rozgość się .
Reia poszła w głąb jaskini . Wróciła szybko .
-Zaraz kończę obiad .
-Ok . Usiadła na ziemi .
-Zaczekaj rozłożę skóry . Przesunęłem kamień i wyjęłem 3 ciepłe skóry .
-Mogła byś ?
-Jasne . Reia Podniosła się a ja ułożyłem skóry .
-Dzięuję . Powiedziała patrząc mi w oczy .
-Nie ma za co , już niosę obiad . Przyniosłem Kozicę i wodę .
-Smacznego .
Zjedliśmy wspólnie obiad .
-Może poszlibyśmy do Gaju ? Zapytała zaciekawiona .
-To dobry pomysł chodźmy .
Posprzątaliśmy po obiedzie i wyszliśmy . Reia prowadziła rozmawialiśmy długo przez całą drogę .
-To tu . Reia Pokazała łapą .
-Magicznie tu .
-Wiem, dla tego lubię tu przychodzić .
Połozyliśmy sie koło siebie . Po woli przysuwałem się do Rei , widziała to nie reagowała . Objąłem ją łapami , przysunęła się do mnie . Zaczeliśmy się całować . Nie mówiliśmy nic . Trwało to długo . Przesliśy do konkretów .spędziliśmy noc po gwiazdami .
Newton
- Hej jestem Renesme Reia . Wole kiedy mówi się do Mnie Reia .Obeszła mnie do okoła wąchając na koniec zaczęła bawic sie moim ogonem .
-Witaj jestem Newton , jestem nowym wilkiem w watasze .
- Niedawno też byłam nowa . Powiedziała z uśmiechem .
-Skąd wracasz ?
-Wracam z treningu , tylko 10 odrapanych z kory drzew . Wzniosła oczy ku górze i wskoczyła na drzewo , szybko wróciła z małym gniazdem w którym było 7 nakrapianych jajek .
- Jezeli wracasz z treningu to jakiego jesteś żywiołu i jaką masz funkcję ?
-Jestem Mroczną wilczycą , pełnię funkcję Morderczyni . Ale jeżeli nic nie będzie mi przeszadzało nic nie zrobię .
- Ja jestem wilkiem Natury , jestem harmonistą .
-Widzę to .
-Jak ? Zapytałem zdziwiwony .
-Potrafię czytać w myślach , poza tym nie trudno się domyślić po amulecie jaki masz i po . . . . pięknych zielonych oczach . Odpowiedziała wpatrując się w nie .
-Dziękuję . Może miała byś ochotę na obiad ze mną ?
-Hmmm , czemu nie .
-Wiec chodźmy .
Szliśmy wolnych chodem ok.25 min .
-Tu mieszkam. Pokazałem łapą zieloną jasninię , w środku namalowane były zwierzęta leśne oraz ptactwo , duża ilość roślin .
-Podoba mi się twoja jaskinia . Powiedziała z uśmiechem .
-Dziękuję . Rozgość się .
Reia poszła w głąb jaskini . Wróciła szybko .
-Zaraz kończę obiad .
-Ok . Usiadła na ziemi .
-Zaczekaj rozłożę skóry . Przesunęłem kamień i wyjęłem 3 ciepłe skóry .
-Mogła byś ?
-Jasne . Reia Podniosła się a ja ułożyłem skóry .
-Dzięuję . Powiedziała patrząc mi w oczy .
-Nie ma za co , już niosę obiad . Przyniosłem Kozicę i wodę .
-Smacznego .
Zjedliśmy wspólnie obiad .
-Może poszlibyśmy do Gaju ? Zapytała zaciekawiona .
-To dobry pomysł chodźmy .
Posprzątaliśmy po obiedzie i wyszliśmy . Reia prowadziła rozmawialiśmy długo przez całą drogę .
-To tu . Reia Pokazała łapą .
-Magicznie tu .
-Wiem, dla tego lubię tu przychodzić .
Połozyliśmy sie koło siebie . Po woli przysuwałem się do Rei , widziała to nie reagowała . Objąłem ją łapami , przysunęła się do mnie . Zaczeliśmy się całować . Nie mówiliśmy nic . Trwało to długo . Przesliśy do konkretów .spędziliśmy noc po gwiazdami .
Newton
Od Silver`a
Obudziłem
się w nocy. Czułem zapach dymu i ognia. Wybiegłem z jaskini i poszedłem
za zapachem. Woń dochodziła z sąsiedniej watahy. Wracając natknąłem się
na Glimmer.
-Cześć... Jestem ..
-Sliver. Znam twoje imię. Wczoraj wpadłam na Xandrę. Gratuluję.
-Czego gratulujesz?
-Że zostaniesz ojcem, rzecz jasna.
-No tak. Też to czujesz?
-Co czuję?
-Zapach dymu.
-Nie, nie mam zmysłu węchu.- powiedziała Glimmer i pobiegła gdzieś daleko...
C.d Glimmer
-Cześć... Jestem ..
-Sliver. Znam twoje imię. Wczoraj wpadłam na Xandrę. Gratuluję.
-Czego gratulujesz?
-Że zostaniesz ojcem, rzecz jasna.
-No tak. Też to czujesz?
-Co czuję?
-Zapach dymu.
-Nie, nie mam zmysłu węchu.- powiedziała Glimmer i pobiegła gdzieś daleko...
C.d Glimmer
Nowy członek - Newton!
Imię:Newton
Wiek: 3 lata
Żywioł;Światło
Funkcja : Harmonista
Moce : Potrafi panować nad przyrodą , kiedy chce i gdzie chce mogą wyrosnąć rośliny , Rozumie mowę innych zwierząt
Charakter : Łagodny , Nie dający sobą manipulować , wymagający , opanowany, dominujacy , uwodzicielski
Historia : Byłem jedynym synem wilków Alfa w mojej rodzinnej watasze . Moimi rodzicami byli Forest i Aqua wilki leśne i wodne . Więcej cech odziedziczyłem po ojcu . Kiedy skończyłem 2 lata odszedłem z rodzinnej watahy.
Partner : Renesme Reia
Rodzina : Rodzice Forest i Aqua .
Własciciel : Bless
Od Jacob`a
Był piękny słoneczny dzień . Nic nie zapowiadało na burze . Nagle
rozpętała się dzika burza , chciałem wrócić do watahy ale w deszczy
nie mam dobrej orjętacji w terenie . Znalazłem jakaś jaskinie i tak
przeczekałem burze . Nagle przestało padać , i znowu wyszło słonce .
Kiedy wróciłem na tereny watahy nikogo tam nie było . Obwiniałem siebie ze tego danie nie było mnie z nimi . Wiec postanowiłem być samotnikiem , nawet dobrze mi to szlo . Ale pewnego dnia postanowiłem że znajdę watahę . Następnego dni na polowaniu coś ruszało się w krzakach . Postanowiłem sprawdzić co to , wiec skoczyłam na to coś . To była wilczyca .
- Co ty robisz ? - wydarła się na mnie
- Przepraszam , myślałem ze to niedźwiedź .
- Czy ja wyglądam na niedźwiedzia ? Z tego co mi wiadomo nie - Znowu się wydarła
- Przecierz pszeprosiłem - I ja zaczełem się drzeć
- Oki przeprosiny przyjęte . Jestem Alice
Co za ładne imię miała ta wilczyca
- Jestem Jacob dla przyjaciół Jack - przedstawiłem się
- masz watahe ? - zapytała
- Nie jestem samotnikiem - odpowiedziawszy dumnie a później dodałem
- Ale chce do jakiejś należeć
- To dobrze trafiłeś znam watahe do której będziesz należysz
- Fajnie a ty do niej terz należysz - Zapytałem z nadzieja
- Jasne , ale chodźmy do jaskini bo jestem zmęczona
- Oki -
I tak poszliśmy do jaskini , i szybko zasnęliśmy
Kiedy wróciłem na tereny watahy nikogo tam nie było . Obwiniałem siebie ze tego danie nie było mnie z nimi . Wiec postanowiłem być samotnikiem , nawet dobrze mi to szlo . Ale pewnego dnia postanowiłem że znajdę watahę . Następnego dni na polowaniu coś ruszało się w krzakach . Postanowiłem sprawdzić co to , wiec skoczyłam na to coś . To była wilczyca .
- Co ty robisz ? - wydarła się na mnie
- Przepraszam , myślałem ze to niedźwiedź .
- Czy ja wyglądam na niedźwiedzia ? Z tego co mi wiadomo nie - Znowu się wydarła
- Przecierz pszeprosiłem - I ja zaczełem się drzeć
- Oki przeprosiny przyjęte . Jestem Alice
Co za ładne imię miała ta wilczyca
- Jestem Jacob dla przyjaciół Jack - przedstawiłem się
- masz watahe ? - zapytała
- Nie jestem samotnikiem - odpowiedziawszy dumnie a później dodałem
- Ale chce do jakiejś należeć
- To dobrze trafiłeś znam watahe do której będziesz należysz
- Fajnie a ty do niej terz należysz - Zapytałem z nadzieja
- Jasne , ale chodźmy do jaskini bo jestem zmęczona
- Oki -
I tak poszliśmy do jaskini , i szybko zasnęliśmy
Od Xandry
Następnego ranka .Gdy stałam miałam mdłości .Silver się trochę o mnie
martwił .Nic nie mogłam robić . Ale miało to swoje plusy i minusy .
Plusem było to że Silver był blisko mnie , a minusem to że nie mogłam
wykonywasz swoich obowiązków jako dyplomatka.
-Silver-powiedziałam .
-Tak?-spytał mnie nie pewnym głosem ,
-Niedługo wiesz że musisz pójść do swojej pracy jako wojownik , już prawie 12.00!. Nic mi nie będzie , brzyjcie do mnie o 12.00 moja siostra Alice , wiedz nic mi nie będzie.-powiedziałam spokojnym tonem do niego ale wydawało się jakby nic nie rozumiał.
-No dobrze ,dobrze . Kochanie nie denerwuj się .Lekarz powiedział żeby się nie denerwowałaś .-powiedział do mnie , ale ja to wiem.
-Będzie moja siostra i mi pomorze kiedy cię nie becie . -powiedziałam .I tak poszedł sobie .Wybiła 12.00 i nagle pacze i już jest Alice.
-Alice-powiedziałam spokojnym głosem to mojej siostry .
-Xandra-wykrzyczała mi w prosto w twarz . Na początku nie wiedziałyśmy co mamy robić . Ale potem Alice wymyśliła powiadały sobie jakieś kawały . Ale nie miałam trochę na to ochoty .Więc Alice poszła po jakieś książki do czytania . I czytaliśmy aż do godziny 17.00 .I nagle zjawił się Silver .
-Co tak szybko , miałeś być dopiero o 21.00 ?- zapytałam go , a Alice się tym nie przejęła .
-A bo nikt nie chciał dziś nawet trochę zatokować . Nawet głupie małe szczeniaki z innej watahy nic nie wdziały ukraść .- odpowiedział mi wesołym głosem .
-A co masz za łapami ?- zapytałam z ciekawości .
-To dla ciebie .Xandro.- Silver wręczył mi bukiet kwiatów .
-Dziękuje Silver .- nie mogłam uwierzyć w to że dał mi prezent .Jeszcze nikt mi nie dał bukietu .Po kilku minutach Alice sobie już poszła .W tedy Silver zamówił obwitą kolacje .A potem poszliśmy spać .
-Silver-powiedziałam .
-Tak?-spytał mnie nie pewnym głosem ,
-Niedługo wiesz że musisz pójść do swojej pracy jako wojownik , już prawie 12.00!. Nic mi nie będzie , brzyjcie do mnie o 12.00 moja siostra Alice , wiedz nic mi nie będzie.-powiedziałam spokojnym tonem do niego ale wydawało się jakby nic nie rozumiał.
-No dobrze ,dobrze . Kochanie nie denerwuj się .Lekarz powiedział żeby się nie denerwowałaś .-powiedział do mnie , ale ja to wiem.
-Będzie moja siostra i mi pomorze kiedy cię nie becie . -powiedziałam .I tak poszedł sobie .Wybiła 12.00 i nagle pacze i już jest Alice.
-Alice-powiedziałam spokojnym głosem to mojej siostry .
-Xandra-wykrzyczała mi w prosto w twarz . Na początku nie wiedziałyśmy co mamy robić . Ale potem Alice wymyśliła powiadały sobie jakieś kawały . Ale nie miałam trochę na to ochoty .Więc Alice poszła po jakieś książki do czytania . I czytaliśmy aż do godziny 17.00 .I nagle zjawił się Silver .
-Co tak szybko , miałeś być dopiero o 21.00 ?- zapytałam go , a Alice się tym nie przejęła .
-A bo nikt nie chciał dziś nawet trochę zatokować . Nawet głupie małe szczeniaki z innej watahy nic nie wdziały ukraść .- odpowiedział mi wesołym głosem .
-A co masz za łapami ?- zapytałam z ciekawości .
-To dla ciebie .Xandro.- Silver wręczył mi bukiet kwiatów .
-Dziękuje Silver .- nie mogłam uwierzyć w to że dał mi prezent .Jeszcze nikt mi nie dał bukietu .Po kilku minutach Alice sobie już poszła .W tedy Silver zamówił obwitą kolacje .A potem poszliśmy spać .
Wyniki loterii
Oto, co każdy z was wygrał:
1 Mack - Błogosławieństwo Lux (Twoja partnerka może urodzić 2x więcej szczeniąt)
2. Nick - Drugi Żywioł (Możesz sobie dobrać jeden żywioł i odpowiadające mu moce)
3. Selen - Łzy Laquy (Ciąża trwa jeden dzień,a nie 3)
4. - Róg Lerry
5. Rick - Płomień Lignisa (szczeniaki dorastają w 4 dni, a nie w tydzień)
6. Venus - Piorun Leusa (możesz zmienić płeć swego wilka)
7. Xandra - Woda Lei (Twój Wilk starzeje się o pół roku, nie o rok)
8. Alice - Łapa Bogów (Możesz sobie wybrać nagrodę)
9. - Przywilej Lei (Wilczyca może zajść w ciążę bez partnera)
10. Renesme Reia - Kora Laciga (Możesz ożywić swego wilka, jeśli chcesz)
11. - Lira Laera (Możesz zmienić swoje imię na kolorowe)
12. Hope - Złote Jabłko Lerry (Możesz zmienić imię swojego wilka)
13. Moon - Kamień Leusa (Twój wilk może być nieśmiertelny)
To wszystko :) Oczywiście nie musicie użyć danych nagród przez akurat TEGO wilka. Tej nagrody możesz również użyć na jego dzieciach. Jeśli chcecie użyć swojej nagrody - napiszcie!
1 Mack - Błogosławieństwo Lux (Twoja partnerka może urodzić 2x więcej szczeniąt)
2. Nick - Drugi Żywioł (Możesz sobie dobrać jeden żywioł i odpowiadające mu moce)
3. Selen - Łzy Laquy (Ciąża trwa jeden dzień,a nie 3)
4. - Róg Lerry
5. Rick - Płomień Lignisa (szczeniaki dorastają w 4 dni, a nie w tydzień)
6. Venus - Piorun Leusa (możesz zmienić płeć swego wilka)
7. Xandra - Woda Lei (Twój Wilk starzeje się o pół roku, nie o rok)
8. Alice - Łapa Bogów (Możesz sobie wybrać nagrodę)
9. - Przywilej Lei (Wilczyca może zajść w ciążę bez partnera)
10. Renesme Reia - Kora Laciga (Możesz ożywić swego wilka, jeśli chcesz)
11. - Lira Laera (Możesz zmienić swoje imię na kolorowe)
12. Hope - Złote Jabłko Lerry (Możesz zmienić imię swojego wilka)
13. Moon - Kamień Leusa (Twój wilk może być nieśmiertelny)
To wszystko :) Oczywiście nie musicie użyć danych nagród przez akurat TEGO wilka. Tej nagrody możesz również użyć na jego dzieciach. Jeśli chcecie użyć swojej nagrody - napiszcie!
piątek, 19 października 2012
Od Forst`a
Leżeliśmy tak do późnego wieczoru, lecz słońce jeszcze wznosiło się wysoko na niebie. Miryam zerwała się pierwsza.
- Muszę iść, obowiązki... - powiedziała smutno.
- A ja? - przypomniałem.
- Ach ty... no, wprowadź się jak chcesz.
- Nie chodzi mi o to! - zaśmiałem się. - Jestem Alfą, tak?
- No tak.
- Też mam obowiązki. Nauczyłabyś minie.
- Okej, więc chodź.
<Miryam, dokończysz? ;3>
- Muszę iść, obowiązki... - powiedziała smutno.
- A ja? - przypomniałem.
- Ach ty... no, wprowadź się jak chcesz.
- Nie chodzi mi o to! - zaśmiałem się. - Jestem Alfą, tak?
- No tak.
- Też mam obowiązki. Nauczyłabyś minie.
- Okej, więc chodź.
<Miryam, dokończysz? ;3>
czwartek, 18 października 2012
Od Silver`a
Dzisiaj przez cały dzień
chodziłem z Xandrą. Tylko ona mnie rozumie, wie kiedy należy uciekać i
wie kiedy można blisko podejść. Zaczynam się już się do niej
przeprowadzać, sypiamy ze sobą i w ogóle. Rankiem znowu czułem się nie w
sosie, coś tu nie grało. Xandra nie była głodna i ja wyjątkowo też. Nie
chciało mi się nawet polować!
-Silver...
-Tak, Xan?- odpowiedziałem
-Boli mnie brzuch..Mffhh...- jęknęła Xandra
-Dobrze, chodzimy do lekarza.- odparłem
-Nie. To nic poważ...Auu! Może jednak chodzimy?
-Ha, dobrze.
Idziemy, a
Xandra ma coraz to większe skurcze. Nie wiem co to oznacza więc się za
bardzo nie odzywam. (.....) Jesteśmy już u lekarza. Kolejka jest dłuższa
niż nigdy! Stwierdzamy, że nie będziemy czekać. Idziemy do pobliskiego
szpitala i tam przyjmują nas niezwłocznie.
-Gdzie panią boli?- zapytał wyrafinowanym głosem lekarz.
-Tutaj, pod żebrami.
Lekarz zrobił to co do niego należy i stwierdził :
-Podejdzie pani do sali numer 12 na parterze.
Schodźmy na
parter i szukamy sali numer 12. Znajdujemy ją w dość szybkim czasie, ale
mi nie wolno wejść. Mija jakieś pół godziny i Xandra wyskakuję z sali,
rzuca m się w ramiona i krzyczy :
-Silver! Jestem w ciąży! Cieszysz się?!
-Tak! Pewnie, że się cieszę!
Od Anastasii
Leciałam
po błękitnym niebie. Słońce rzucało żółtawy blask na chmury, nad
którymi leciałam. Miałam ochotę wznosić się wyżej i wyżej. Widziałam z
góry wielkie bladozielone lasy, niebieskie jak niebo jeziora, oraz
piękne potężne góry. Robiło się już późno, a ja już nie miałam siły
latać. Postanowiłam wylądować. Szybko znalazłam jaskinie i położyłam się
spać. Obudziłam się wcześnie, słońce jeszcze nie zaczęło wschodzić.
Moja śnieżnobiała sierść była w niektórych miejscach prawie czarna.
Nadal nie miałam siły po całodziennym locie, więc musiałam się zdać na
moje łapy. Dopiero teraz widziałam te zielone lasy z bliska. Rosło tam
pełno roślin których nie znałam. Mocno zielone kolczaste pnącza, wielkie
różowe kwiaty o zapachu pięknym, lecz jeśli dłużej je wąchałeś mogłeś
spokojnie zemdleć.Znalazłam strumień. Umyłam się, ale moja sierść była
żółtawa, strumień musiał być brudny. Las z każdą chwilą stawał się coraz
bardziej tajemniczy. Chodziłam po nim przez cały dzień i podziwiałam
roślinność. Były tam też drzewa z zielonkawymi pieniami i żółtymi
liśćmi. Wyglądały naprawdę dziwnie, być może w tej części lasu coś się
stało. Nim się spostrzegłam, zrobiło się ciemno. Drzewa lekko świeciły,
więc postanowiłam pod jednym przenocować. Rano, gdy się obudziłam,
całkowicie okryły mnie liście z drzewa. Otrząsnęłam się z nich i poszłam
dalej. Podeszłam do strumienia by napić się wody, gdy w niego
spojrzałam, odskoczyłam od razu. Podeszłam jeszcze raz i spojrzałam w
taflę wody. Byłam koloru liści. Nie rozumiałam dlaczego. W końcu miałam
moc by polecieć.
Poleciałam bardzo wysoko. Z góry miejsce było zielone, gdy tam wróciłam, po dziwnych roślinach nie było śladu.Wędrowałam przez kilka dni. Nagle, pierwszy raz od roku wyczułam zapach wilka. Udałam się prosto za nim. Dotarłam do jaskini. Przed nią czuwały dwa wilki. Zauważyły mnie. Nie mogłam polecieć więc szybko zaczęłam biec (wciąż próbując wznosić się w powietrze). Wilki miały wielki problem z dogonieniem mnie, ponieważ byłam bardzo szybka. Wbiegłam do ciemnego lasu, myślałam że ich zmylę, ale niestety, nadal podążali za mną. jeden prawie mnie złapał, w ostatniej chwili udało mi się polecieć. Las był coraz ciemniejszy, w końcu widziałam pod sobą ciemną otchłań. Nie mogłam tam wylądować,. Więc musiałam lecieć dalej.
* * *
Było około północy gdy w końcu zobaczyłam polanę. Nie rozumiałam jak udało mi się tyle lecieć, w moim wieku nie miałam jeszcze wiele mocy. Chyba księżyc mi sprzyjał. Padłam zmęczona na ziemię. Następnego dnia odnalazła mnie Miryam i dołączyłam do watahy.
Poleciałam bardzo wysoko. Z góry miejsce było zielone, gdy tam wróciłam, po dziwnych roślinach nie było śladu.Wędrowałam przez kilka dni. Nagle, pierwszy raz od roku wyczułam zapach wilka. Udałam się prosto za nim. Dotarłam do jaskini. Przed nią czuwały dwa wilki. Zauważyły mnie. Nie mogłam polecieć więc szybko zaczęłam biec (wciąż próbując wznosić się w powietrze). Wilki miały wielki problem z dogonieniem mnie, ponieważ byłam bardzo szybka. Wbiegłam do ciemnego lasu, myślałam że ich zmylę, ale niestety, nadal podążali za mną. jeden prawie mnie złapał, w ostatniej chwili udało mi się polecieć. Las był coraz ciemniejszy, w końcu widziałam pod sobą ciemną otchłań. Nie mogłam tam wylądować,. Więc musiałam lecieć dalej.
* * *
Było około północy gdy w końcu zobaczyłam polanę. Nie rozumiałam jak udało mi się tyle lecieć, w moim wieku nie miałam jeszcze wiele mocy. Chyba księżyc mi sprzyjał. Padłam zmęczona na ziemię. Następnego dnia odnalazła mnie Miryam i dołączyłam do watahy.
Od Glimmer
Wreszcie znalazłam watahę! Jestem taka szczęśliwa, że aż chcę kogoś
przytulić.... No tak, nie mam kogo. Jestem samotniczką i nigdy się nie
zakocham. NIGDY! Nie mogę też całe życie siedzieć sama w jaskini.
Poszłam do jaskini i zaczęłam czytać książki. Czytałam i czytałam. Nagle
zobaczyłam książkę upchniętą w szparkę. Wyciągnęłam ją. Odczytałam
tytuł "Życie po życiu". Znowu zaczęłam czytać. Przeniosłam się w czasie i
zobaczyłam mojego pradziadka. Już chciałam go dotknąć, ale się
rozpłynął
C.D.N
C.D.N
Nowy członek - Glimmer!
Imię: Glimmer
Wiek: 4,5 lat
Płeć: Samica
Funkcja: Pilnująca
Żywioł: Światło
Moce: Zauroczenie, wzywanie światła, panowanie nad światłem
Charakter: Otwarta na ludzi, przyjacielska, szczodra, z poczuciem humoru
Historia: Urodziłam się w watasze Różu. Mama uczyła mnie czarować od pierwszy miesięcy życia. Kiedy uznałam, że jestem już samodzielna uciekłam z domu.
Partner: Brak
Rodzina: Wszyscy są w innych watahach
Właściciel: malina:)
Nowy członek - Anastasia!
Imię: Anastasia (przezwisko Lucy)
Wiek: 3
Płeć: samica
Funkcja: wojowniczka
Żywioł: ogień
Moce: zapalanie spojrzeniem, latanie
Charakter: sarkastyczna (dla niektórych miła), wesoła, zabawna
Historia: Od zawsze byłam sama, wędrowałam
po świecie. Gdy miałam 1,5 roku, odkryłam że potrafię latać i moje życie
zmieniło się na lepsze. Moim marzeniem zawsze było przelecieć cały
świat. I to chciałam zrobić. Niestety szybko znalazłam się na terytorium
wrogiej watahy. Ledwo udało mi się uciec, potem stwierdziłam że mój cel
jest nie do wykonania, więc zamieszkałam w lesie. Potem trafiłam
tutaj...
Partner: szuka
Rodzina: brak
Właściciel: Kasidy
Od Silver`a
Ranek
Wstałem jak zwykle żarzący się (u normalnych wilków niewyspany) i poszedłem na polowanie. Miałem mało siły, więc zadowoliłem się dwoma małymi zającami. Wracam do domu i nie wiem co robić. Zaczyna mnie boleć brzuch i mam mdłości. "Ogień chyba nie ma mdłości..." myślę. Rozpalam ogień i wskakuję w sam środek. Od razu czuję że żyję! Zaczynam biegać i skakać i... trochę za dużo skakaniny. Przewróciłem wazon który dała mi Xandra. Strasznie się martwię i nie wiem co zrobić. Szukam kleju albo nawet liścia żeby zakryć pęknięcie. Wkurzam się sam na siebie i próbuję się ugryźć, ale jest to trudniejsze niż myślałem. Myślę "Co było minęło.." i idę na południową drzemkę.
Wstałem jak zwykle żarzący się (u normalnych wilków niewyspany) i poszedłem na polowanie. Miałem mało siły, więc zadowoliłem się dwoma małymi zającami. Wracam do domu i nie wiem co robić. Zaczyna mnie boleć brzuch i mam mdłości. "Ogień chyba nie ma mdłości..." myślę. Rozpalam ogień i wskakuję w sam środek. Od razu czuję że żyję! Zaczynam biegać i skakać i... trochę za dużo skakaniny. Przewróciłem wazon który dała mi Xandra. Strasznie się martwię i nie wiem co zrobić. Szukam kleju albo nawet liścia żeby zakryć pęknięcie. Wkurzam się sam na siebie i próbuję się ugryźć, ale jest to trudniejsze niż myślałem. Myślę "Co było minęło.." i idę na południową drzemkę.
Od Miryam
Kiedy Forst wreszcie ze mnie zszedł, zapytał"
- Miryam?
- Tak? - uśmiechnęłam się i podeszłam bliżej mnie.
- Zgodziłabyś się być moją dziewczyną? - spytał niepewnie. Zaskoczył mnie, ale i ucieszył.
- Tak! - krzyknęłam i znowu go pocałowałam. Teraz już wiem na pewno, że to miłość!
- Gratulacje, panie Alfa - zaśmiałam się,a on uśmiechnął się z zażenowaniem...
- A tam Alfa! - powiedział - To znaczy, że mieszkamy razem?
- Jasne - powiedziałam - Że tak powiem: wprowadzasz się do mnie.
- Mnie to pasuje.
Potem leżeliśmy wtuleni w siebie w trawie...
Nic więcej się nie liczyło - tylko my!
<Forst, mógłbyś?>
- Miryam?
- Tak? - uśmiechnęłam się i podeszłam bliżej mnie.
- Zgodziłabyś się być moją dziewczyną? - spytał niepewnie. Zaskoczył mnie, ale i ucieszył.
- Tak! - krzyknęłam i znowu go pocałowałam. Teraz już wiem na pewno, że to miłość!
- Gratulacje, panie Alfa - zaśmiałam się,a on uśmiechnął się z zażenowaniem...
- A tam Alfa! - powiedział - To znaczy, że mieszkamy razem?
- Jasne - powiedziałam - Że tak powiem: wprowadzasz się do mnie.
- Mnie to pasuje.
Potem leżeliśmy wtuleni w siebie w trawie...
Nic więcej się nie liczyło - tylko my!
<Forst, mógłbyś?>
Od Rick`a
Z rana postanowiłem iść i upolować coś dla mnie i Selen. Upolowałem Jelenia i poszedłem do Seleny.
-Hej, zjesz ze mną?- zapytałem
-Hej. Czemu nie.- uśmiechnęła się.
Gdy zjedliśmy posatnowiłem przejść się z Selen na łąkę. Stał tam wilk, którego nie znałem. Podszedł do nas.
-Cześć nazywam się Hope a ty?
-Hej ja jestem Rick, a to Selen.- przywitałem się
- Oprowadzice mnie?
-Czemu nie.- odpowiedziałem i poszliśmy
-Jesteście parą? -zapytał.
Zamieszałem się.
-Tak- powiedziała Selen.
"Parą" Jak to pięknie brzmi. Przeszliśmy się kawałek, gdy nagle Selen poszła, więc ja też poszedłem do jaskini.
-Hej, zjesz ze mną?- zapytałem
-Hej. Czemu nie.- uśmiechnęła się.
Gdy zjedliśmy posatnowiłem przejść się z Selen na łąkę. Stał tam wilk, którego nie znałem. Podszedł do nas.
-Cześć nazywam się Hope a ty?
-Hej ja jestem Rick, a to Selen.- przywitałem się
- Oprowadzice mnie?
-Czemu nie.- odpowiedziałem i poszliśmy
-Jesteście parą? -zapytał.
Zamieszałem się.
-Tak- powiedziała Selen.
"Parą" Jak to pięknie brzmi. Przeszliśmy się kawałek, gdy nagle Selen poszła, więc ja też poszedłem do jaskini.
Nowy członek - Jacob!
Imię: Jacob
Wiek: 3
Płeć: Samiec
Funkcja: Morderca
Żywioł: Mrok
Moce: wszystkie zmazane z mrokiem
Charakter: Odwarzny , tajemniczy , silny
Historia: Byłem , jestem i zawsze będę samotnikiem . Lecz czeba znaleźć sobie Wathe i wkoncu ja znalazłem
Partner: Zakochany w Alice
Rodzina: Brak
Właściciel: melin
Od Forst`a
Po
pocałunku Miryam usiadła naprzeciwko mnie zawstydzona. Ja się taki nie
czułem - wręcz przeciwnie. Jednym ruchem łap podszedłem do wilczycy i
namiętnie ją pocałowałem. Przewróciliśmy się na trawę i wtedy zobaczyłem
dwa wilki stojące jak słup soli. Patrzyły się na nas wielkimi oczami,
potem pobiegły w las. Zaśmieliśmy się i dopiero teraz pomyślałem, żeby
zejść z Miryam.
- Miryam? - Tak? - uśmiechnęła się i podeszła bliżej mnie. - Zgodziłabyś się być moją dziewczyną? - spytałem niepewnie. <Miyram, dokończysz? ;3> |
|
środa, 17 października 2012
Od Miryam
Na randce z Forst`em bawiłam się świetnie. Wczoraj byłam tak podekscytowana, że nie umiałam zasnąć, więc dziś spałam do południa. Obudził mnie Forst, kiedy przyszedł z jakimiś sałatkami.
- Ty mnie normalnie tuczysz - zaśmiałam się.
- Nie tuczę, tylko dokarmiam - opowiedział i się uśmiechnął.
Po jedzeniu, siedzieliśmy przed moją jaskinią w Słońcu. Był naprawdę upalny dzień...
- Może pójdziemy popływać? - zaproponowałam, zmęczona gorącem.
- Jasne
Poszliśmy w stronę jeziora. Stanęłam przed brzegiem, machnęłam ogonem z zachętą i zatrzepotałam zalotnie rzęsami.
- No choć - zaszczebiotałam i wskoczyłam do wody. po chwili wskoczył i on. Patrzył na mnie jak cielę.
Przykryłam go falą, a on się zakrztusił i po chwili znowu w najlepsze chlapaliśmy się w wodzie aż do zachodu Słońca.
Wyszliśmy na brzeg, wytrzepaliśmy się zadyszani i położyliśmy na trawie jak poprzedniego dnia. Znowu się do niego zbliżyłam. Kiedy się obrócił w moją stronę, pocałowałam go.
<Forst, dokończ :D>
- Ty mnie normalnie tuczysz - zaśmiałam się.
- Nie tuczę, tylko dokarmiam - opowiedział i się uśmiechnął.
Po jedzeniu, siedzieliśmy przed moją jaskinią w Słońcu. Był naprawdę upalny dzień...
- Może pójdziemy popływać? - zaproponowałam, zmęczona gorącem.
- Jasne
Poszliśmy w stronę jeziora. Stanęłam przed brzegiem, machnęłam ogonem z zachętą i zatrzepotałam zalotnie rzęsami.
- No choć - zaszczebiotałam i wskoczyłam do wody. po chwili wskoczył i on. Patrzył na mnie jak cielę.
Przykryłam go falą, a on się zakrztusił i po chwili znowu w najlepsze chlapaliśmy się w wodzie aż do zachodu Słońca.
Wyszliśmy na brzeg, wytrzepaliśmy się zadyszani i położyliśmy na trawie jak poprzedniego dnia. Znowu się do niego zbliżyłam. Kiedy się obrócił w moją stronę, pocałowałam go.
<Forst, dokończ :D>
Od Selen
Postanowiłam z samego rana pójść nad jezioro trochę popływać, gdy nagle pod wodą ujrzałam wilka, który zaczął się dławić.
-Nic ci nie jest?-zapytałam
-N-nie.-odparł i wypluł resztki wody.
-Naprawdę?
-Tak, naprawdę. Jestem Moon.-przedstawił się.
-A ja Selen, miło mi.-uśmiechnęłam się.
-Oddychasz pod wodą?-zapytał mnie
-Tak. Ty też, prawda?
I na tym skończyła się rozmowa gdzyż Moon pożegnał się. Czekałam z niecierpliwością na Rick`a. Wreszcie przybył.
-Hej-Powiedział.
-Hej- odparłam
-Idziemy cna kolację? Umieram z głodu.- zaproponował
-Ok.
Zjedliśmy i poszliśmy bawiliśmy się świetnie. Nagle Rick zaproponował(był już wieczór) byśmy pooglądali gwiazdy. Zgodziłam się tak długo rozmawialiśmy, że zgłodniałam. Więc poszliśmy na polowanie. Gdy się najedliśmy to odprowadził mnie pod jaskinię i znowu pocałowaliśmy się. Po czym każdy odszedł w sowją stronę.
-Nic ci nie jest?-zapytałam
-N-nie.-odparł i wypluł resztki wody.
-Naprawdę?
-Tak, naprawdę. Jestem Moon.-przedstawił się.
-A ja Selen, miło mi.-uśmiechnęłam się.
-Oddychasz pod wodą?-zapytał mnie
-Tak. Ty też, prawda?
I na tym skończyła się rozmowa gdzyż Moon pożegnał się. Czekałam z niecierpliwością na Rick`a. Wreszcie przybył.
-Hej-Powiedział.
-Hej- odparłam
-Idziemy cna kolację? Umieram z głodu.- zaproponował
-Ok.
Zjedliśmy i poszliśmy bawiliśmy się świetnie. Nagle Rick zaproponował(był już wieczór) byśmy pooglądali gwiazdy. Zgodziłam się tak długo rozmawialiśmy, że zgłodniałam. Więc poszliśmy na polowanie. Gdy się najedliśmy to odprowadził mnie pod jaskinię i znowu pocałowaliśmy się. Po czym każdy odszedł w sowją stronę.
Od Forst`a
Leżąc obok Miryam na mchu czułem się... spełniony. I szczęśliwy.
- Co widzisz? - spytałem ją.
- Hmm... Widzę niedźwiedzia goniącego za kozłem.
Zaczęliśmy się śmiać.
- Chyba pora wracać - powiedziałem niechętnie.
- Racja. Ale spotkamy się jutro, co nie? - spytała. Kiwnąłem głową.
Odprowadziłem ją do jaskini alf i się pożegnaliśmy. Ja chciałem odpocząć, znaczy, i tak już odpocząłem z Miryam, ale chciałem odetchnąć, zająć się czymś. Poszedłem więc do lasu i nazbierałem kilka grzybów upatrzonego rodzaju; Zasłonak nijaki, Gołąbek błotny, Twardówka muszlowata, Podgrzybek brunatny, Borowik sosnowy i Koźlarz czerwony. Potem na łąkę i zebrałem; Dzwonek równolistny, Bouwardia, Jaśmin, Szczawik, Figowiec pnący i kilka cytryn. Wróciłem do jaskini, po drodze myjąc to, co zebrałem. W mojej jamie położyłem rośliny i grzyby w kącie, aby nikt tego nie mógł zobaczyć. Jutro chcę upolować zająca i zrobić z zebranych łupów sosy i sałatki i zanieść Miryam.
Położyłem się do snu.
<Miyram, dokończ>
- Co widzisz? - spytałem ją.
- Hmm... Widzę niedźwiedzia goniącego za kozłem.
Zaczęliśmy się śmiać.
- Chyba pora wracać - powiedziałem niechętnie.
- Racja. Ale spotkamy się jutro, co nie? - spytała. Kiwnąłem głową.
Odprowadziłem ją do jaskini alf i się pożegnaliśmy. Ja chciałem odpocząć, znaczy, i tak już odpocząłem z Miryam, ale chciałem odetchnąć, zająć się czymś. Poszedłem więc do lasu i nazbierałem kilka grzybów upatrzonego rodzaju; Zasłonak nijaki, Gołąbek błotny, Twardówka muszlowata, Podgrzybek brunatny, Borowik sosnowy i Koźlarz czerwony. Potem na łąkę i zebrałem; Dzwonek równolistny, Bouwardia, Jaśmin, Szczawik, Figowiec pnący i kilka cytryn. Wróciłem do jaskini, po drodze myjąc to, co zebrałem. W mojej jamie położyłem rośliny i grzyby w kącie, aby nikt tego nie mógł zobaczyć. Jutro chcę upolować zająca i zrobić z zebranych łupów sosy i sałatki i zanieść Miryam.
Położyłem się do snu.
<Miyram, dokończ>
Od Alice
Szłam i szłam . Znalazłam potok , który był piękny . Postanowiłam się
wdrapać na górę potoku i obejrzeć wszystko od okola . Po wdrapaniu się
na potok postanowiłam skoczyć do wody . Nie mogłam się wynurzyć spod
wody , bo cios mnie ciągnęło mnie na dno . Kiedy myślałam ze jest jósz
po mnie ktoś wyciągną mnie spod wody . To była Miryam .
- Dzięki - powiedziała szczęśliwa
- Jak masz na imię ? - spytała
- Alice , a ty ? - odpowiedziałam i spytałam o to samo
- Miryam - odpowiedziała
- Ładne imię , masz wathe ?
- Nie - odpowiedziałam smutnie
- A chcesz dołączyć do mojej watahy ? - zapytała
- Jane może pójdziemy do jaskini bo zrobiło się późno ?
- oki
I tak ruszyliśmy do jaskini
- Dzięki - powiedziała szczęśliwa
- Jak masz na imię ? - spytała
- Alice , a ty ? - odpowiedziałam i spytałam o to samo
- Miryam - odpowiedziała
- Ładne imię , masz wathe ?
- Nie - odpowiedziałam smutnie
- A chcesz dołączyć do mojej watahy ? - zapytała
- Jane może pójdziemy do jaskini bo zrobiło się późno ?
- oki
I tak ruszyliśmy do jaskini
Od Moon
Wyszłem
na spacer. Zawędrowałem aż nad Jezioro. Więc wskoczyłem do wody i
zanurkowałem. Mogłem oddychac pod wodą, uwielbiałem to. Tak sobie
pływałem kiedy przed moimi oczami pojawiła się różowa wilczyca. Ze
zdziwienia otworzyłem pysk i nalała się tam woda. Szybko wypłynąłem na
powierzchnię, wilczyca też. Zakaszlałem trochę.
-Nic ci nie jest?-zapytała.
-N-nie.-odparłem i wyplułem resztki wody.
-Naprawdę?-dopytywała się.
-Tak, naprawdę. Jestem Moon.-przedstawiłem się.
-A ja Selen, miło mi.-uśmiechnęła się Selen.
-Oddychasz pod wodą?-zapytałem.
-Tak. Ty też, prawda?-przytaknąłem. Pożegnałem Selen i wróciłem do swojej jaskini.
-Nic ci nie jest?-zapytała.
-N-nie.-odparłem i wyplułem resztki wody.
-Naprawdę?-dopytywała się.
-Tak, naprawdę. Jestem Moon.-przedstawiłem się.
-A ja Selen, miło mi.-uśmiechnęła się Selen.
-Oddychasz pod wodą?-zapytałem.
-Tak. Ty też, prawda?-przytaknąłem. Pożegnałem Selen i wróciłem do swojej jaskini.
Od Xandry
Obudziłam
się w nowej watahie .Wyszłam z jaskini , widziałam że wataha ma już
dużo wilków . Każdy coś robił jedni bawili się , a inni coś innego .
Widziałam jak samiec siedział sam . Więc podeszłam do niego.spytałam
-Jak masz na imię ? -spytałam.
-Silver-odpowiedziała mi stanowczo ,
-A ty ?- spytał mnie , przez pięć sekund nie wiedziałam co powiedzieć .
-Xandra-odpowiedziałam w końcu .
- Dlaczego nie porozmawiasz z jakimś wilkiem - spytałam go.
-Ale ja teraz właśnie rozmawiam z jakimś wilczycą -odpowiedział mi , ale mi było głupio o taką rzecz go zapytać .
-To morze pójdziemy do lasu przed opiatem?-znowu go zapytałam ,
-Chętnie - odpowiedział Silver .Po czym poszliśmy do lasu , robiliśmy wyścig kto szybciej dopiekanie do krawędź lasu . Był remis . Szukaliśmy jagód i dzikiej róży . Kiedy spotkaliśmy się brzy wielkim głazie Silver zapytał mnie -Czy zostaniesz moja dziewczyna - zapytał mnie , a ja powiedziałam -Tak-odpowiedziałam . Razem wrudzialam z Silverem do jaskini watahy na obiad .
-Jak masz na imię ? -spytałam.
-Silver-odpowiedziała mi stanowczo ,
-A ty ?- spytał mnie , przez pięć sekund nie wiedziałam co powiedzieć .
-Xandra-odpowiedziałam w końcu .
- Dlaczego nie porozmawiasz z jakimś wilkiem - spytałam go.
-Ale ja teraz właśnie rozmawiam z jakimś wilczycą -odpowiedział mi , ale mi było głupio o taką rzecz go zapytać .
-To morze pójdziemy do lasu przed opiatem?-znowu go zapytałam ,
-Chętnie - odpowiedział Silver .Po czym poszliśmy do lasu , robiliśmy wyścig kto szybciej dopiekanie do krawędź lasu . Był remis . Szukaliśmy jagód i dzikiej róży . Kiedy spotkaliśmy się brzy wielkim głazie Silver zapytał mnie -Czy zostaniesz moja dziewczyna - zapytał mnie , a ja powiedziałam -Tak-odpowiedziałam . Razem wrudzialam z Silverem do jaskini watahy na obiad .
Od Miryam
Skończyłam właśnie mocą rysować plan naszej watahy, kiedy zaburczało mi w brzuchu. Trzeba coś zjeść, pomyślałam. Już miałam wstać, kiedy usłyszałam jakiś głos przy wejściu.
- Jesteś?
Rozpoznałam go. To był głos Forst`a. Wyszłam z jaskini.
- Prawie jak zawsze - zaśmialiśmy się. - Z jakiej okazji przyszedłeś?
- Chciałbym zaprosić cię na... kolację, o ile nie jesteś zajęta. - powiedział, spuszczając oczy.
- Jasne - uśmiechnęłam się. I tak miałam zamiar coś zjeść.
- To świetnie. Chodź za mną.- ucieszył się
Poprowadził mnie wzdłuż potoku, aż doszliśmy do pięknej polany obrośniętej drzewami. Na polance leżał mech,a na nim sarna i dwa zające.
- Jak tu ślicznie! - zachwyciłam się,a moje oczy zrobiły się wielkie jak spodki.
Forst uśmiechnął się i machnął łapą w stronę mchu.
Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. W między czasie dużo rozmawialiśmy. Kiedy po sarnie i zającach nie było śladu, usiedliśmy obok siebie i patrzyliśmy w gwiazdy. Było tak pięknie! Położyłam łebek na ramieniu Forst`a. Byłam taka szczęśliwa... W końcu położyliśmy się na grzbietach bardzo blisko siebie... Księżyc był ogromny - pełnia. Spojrzałam na Forst`a i zobaczyłam odbicie księżyca w jego oczach. Uśmiechnęłam się pod nosem.
<Forst, mógłbyś?>
- Jesteś?
Rozpoznałam go. To był głos Forst`a. Wyszłam z jaskini.
- Prawie jak zawsze - zaśmialiśmy się. - Z jakiej okazji przyszedłeś?
- Chciałbym zaprosić cię na... kolację, o ile nie jesteś zajęta. - powiedział, spuszczając oczy.
- Jasne - uśmiechnęłam się. I tak miałam zamiar coś zjeść.
- To świetnie. Chodź za mną.- ucieszył się
Poprowadził mnie wzdłuż potoku, aż doszliśmy do pięknej polany obrośniętej drzewami. Na polance leżał mech,a na nim sarna i dwa zające.
- Jak tu ślicznie! - zachwyciłam się,a moje oczy zrobiły się wielkie jak spodki.
Forst uśmiechnął się i machnął łapą w stronę mchu.
Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. W między czasie dużo rozmawialiśmy. Kiedy po sarnie i zającach nie było śladu, usiedliśmy obok siebie i patrzyliśmy w gwiazdy. Było tak pięknie! Położyłam łebek na ramieniu Forst`a. Byłam taka szczęśliwa... W końcu położyliśmy się na grzbietach bardzo blisko siebie... Księżyc był ogromny - pełnia. Spojrzałam na Forst`a i zobaczyłam odbicie księżyca w jego oczach. Uśmiechnęłam się pod nosem.
<Forst, mógłbyś?>
Od Forst`a
Byłem trochę smutny, że Miryam musiała iść, ale Alfa ma swoje obowiązki,
fakt. Poszedłem więc na polowanie. Godzina, a zwierzyny dużo; 2 zające i
sarnę. Postanowiłem, że zaproszę wilczycę na kolację. Więc miejsce
musiało być piękne. Od razu pomyślałem o tym
Przyozdobiłem pnie drzew wieńcem kwiatów czerwonych, pomarańczowych, żółtych i purpurowych. Ułożyłem na środku zielony mech, a na nim położyłem sarnę oraz 2 zające. Pobiegłem do jaskini alf.
- Jesteś? - spytałem wchodząc niepewnie. Z jaskini wyłoniła się Miryam.
- Prawie jak zawsze - zaśmieliśmy się. - Z jakiej okazji przyszedłeś?
- Chciałbym zaprosić cię na... kolację, o ile nie jesteś zajęta.
<Miryam, dokończysz?;3>
Przyozdobiłem pnie drzew wieńcem kwiatów czerwonych, pomarańczowych, żółtych i purpurowych. Ułożyłem na środku zielony mech, a na nim położyłem sarnę oraz 2 zające. Pobiegłem do jaskini alf.
- Jesteś? - spytałem wchodząc niepewnie. Z jaskini wyłoniła się Miryam.
- Prawie jak zawsze - zaśmieliśmy się. - Z jakiej okazji przyszedłeś?
- Chciałbym zaprosić cię na... kolację, o ile nie jesteś zajęta.
<Miryam, dokończysz?;3>
wtorek, 16 października 2012
Od Selen
Gdy z Rick odprowadził mnie do jaskini jeszcze satliśmy przed nią i
gadaliśmy dość długi czas kiedy powedział, że musi iść było mi trochę
żal po lubię z nim rozmawiać i ogólnie spędzać czas.
-Idę- powiedział.
Nie zastanawiając się dłużej pocałowałam go.On na to uśmiechnął się i powiedział:
-No to narazie! Widzimy się jutro!
- Pa! Mam nadzieję.
I poszedł ja po tym wydarzeniu położyłam się spać, ale nie mogłam i tak zasnąć, bo cały czas myślałam o nim. " Czy to tylko zauroczenie?" Zadawałam sobie to pytanie. Gdy rano wsatłam posząłm na łąkę. Widziałam troche nowych wilków, a ja bardzo chętnie zawieram przyjaźnie. Gdy już chciałam do jednego podejść pszyszedł Rick.
-Hej- przytuliłam go
-Idę- powiedział.
Nie zastanawiając się dłużej pocałowałam go.On na to uśmiechnął się i powiedział:
-No to narazie! Widzimy się jutro!
- Pa! Mam nadzieję.
I poszedł ja po tym wydarzeniu położyłam się spać, ale nie mogłam i tak zasnąć, bo cały czas myślałam o nim. " Czy to tylko zauroczenie?" Zadawałam sobie to pytanie. Gdy rano wsatłam posząłm na łąkę. Widziałam troche nowych wilków, a ja bardzo chętnie zawieram przyjaźnie. Gdy już chciałam do jednego podejść pszyszedł Rick.
-Hej- przytuliłam go
Od Hope
To jest mój pierwszy dzień w watasze. Jak na razie mi się tu podoba. Są
piękne okolice i wilki wydają się bardzo miłe. Jak narazie nie mam
ochoty z nikim porozmawiać lub kogokolwiek poznawać. Możę jak pobęde tu
parę dni. "Dość wrażeń jak na jeden dzień" stwierdziłem i położyłem się
spać. Następnego ranka, gdy wstałem poszedłem do lasu coś upolować, bo
byłem głodny. Poszedłem nad łąkę i stałam tam wilczyca. Po raz pierwszy
w życiu miałem ochotę porozmaiać, zagadać i tak dalej. Ale gdy na mnie
spojrzała zawstydziłem się. Poszedłem do domu.
Od Rick`a
Następnego
dnia, gdy wstałem poszedłem upolować sobie coś do zjedzenia. Nagle
zobaczyłem Selen więc postanowiłem upolować więcej. Upolowałem i
podszedłem do niej:
-Hej, zjesz ze mną- zapytałem -Hej, jasne umieram z głodu. Mimo, że zjedliśmy już to i tak dalej rozmawialiśmy. Świetnie nam się rozmawia. -Wiesz co może przejdziemy się- zaproponowałem po chwili. -Jasne. Gdu mijaliśmy jezioro Selen pobiegła i wskoczyła do wody. Zdziwiłem się. Wskoczyłem za nią. Pływaliśmy i skakaliśmy do wody. Gdy wyschneliśmy odprowadziłem ją do jej jaskini. Znowu się zagadaliśmy. |
|
Nowy członek - Hope!
Imię: Hope (czytaj.Hołp)
Wiek: 4 lata
Płeć: samiec
Funkcja: Obrońca
Żywioł: Woda
Moce: Super siła, Niewidzialność, Czytanie w myślach
Charakter:Odważny, Silny, Miły, Lubi samotnośc, Cichy
Historia: Pewnego dnia fala wyrzuciła mnie na brzeg. Byłem przez jakiś czas samotny i polubiłem to, ale chcę mieć jakiś dom
Partner: Szuka
Rodzina: Brak
Właściciel: TheKama03
Od Miryam
Kiedy oprowadzałam Forst`a, on nagle zanurkował do strumienia. Wyszedł z trzema kwiatami. Podszedł do mnie, ukłonił się i podarował mi kwiaty.
Powąchałam je i powiedziałam:
- Ale one pięknie pachną!
- Wiadomo - zaśmiał się. - Podobnie jak ty. Wiem, że to nie był duży komplement, ale nigdy ich nikomu nie mówiłem, nie wiem teraz jak to robić.
Zaskoczył mnie. Był to dość niespotykany komplement, ale miły... Zresztą... Co tu dużo gadać! Chyba każda wilczyca lubi komplementy.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się promienni i zatrzepotałam rzęsami. Poszliśmy dalej. Pokazałam mu już las, świątynie i strumień, więc teraz przyszedł czas na naszą piękną łąkę z jeziorem.
Kiedy weszliśmy, czuć było zapach kwiatów. Wdychałam tę przyjemną woń i rozmawiałam z tym uroczym wilkiem. Zobaczyłam grupę dmuchawców.
- Może się przebiegniemy, co? - zaproponowałam.
Kiwnął głową z uśmiechem. Pognaliśmy w stronę dmuchawców i wpadliśmy do nich z impetem. Po chwili wszędzie latały białe puszki, a my śmialiśmy się wniebogłosy. Po kilku minutach takiej zabawy, położyliśmy się zasapani. Leżeliśmy tak obok siebie, patrzyliśmy na łąkę i zachodzące Słońce...
Nic nie mówiliśmy. Nie było takiej potrzeby. Po godzinie takiego leżenia przypomniałam sobie o obowiązkach. Jesteś Alfą! Pobudka!
Wstałam, on też się zerwał.
- Muszę iść - powiedziałam - obowiązki.
- Jasne - odpowiedział i się uśmiechnął - Do zobaczenia.
- Do zobaczenia - też się uśmiechnęłam i poszłam do mojej jaskini, by zająć się obowiązkami.
<Forst, dokończ>
- Ale one pięknie pachną!
- Wiadomo - zaśmiał się. - Podobnie jak ty. Wiem, że to nie był duży komplement, ale nigdy ich nikomu nie mówiłem, nie wiem teraz jak to robić.
Zaskoczył mnie. Był to dość niespotykany komplement, ale miły... Zresztą... Co tu dużo gadać! Chyba każda wilczyca lubi komplementy.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się promienni i zatrzepotałam rzęsami. Poszliśmy dalej. Pokazałam mu już las, świątynie i strumień, więc teraz przyszedł czas na naszą piękną łąkę z jeziorem.
Kiedy weszliśmy, czuć było zapach kwiatów. Wdychałam tę przyjemną woń i rozmawiałam z tym uroczym wilkiem. Zobaczyłam grupę dmuchawców.
- Może się przebiegniemy, co? - zaproponowałam.
Kiwnął głową z uśmiechem. Pognaliśmy w stronę dmuchawców i wpadliśmy do nich z impetem. Po chwili wszędzie latały białe puszki, a my śmialiśmy się wniebogłosy. Po kilku minutach takiej zabawy, położyliśmy się zasapani. Leżeliśmy tak obok siebie, patrzyliśmy na łąkę i zachodzące Słońce...
Nic nie mówiliśmy. Nie było takiej potrzeby. Po godzinie takiego leżenia przypomniałam sobie o obowiązkach. Jesteś Alfą! Pobudka!
Wstałam, on też się zerwał.
- Muszę iść - powiedziałam - obowiązki.
- Jasne - odpowiedział i się uśmiechnął - Do zobaczenia.
- Do zobaczenia - też się uśmiechnęłam i poszłam do mojej jaskini, by zająć się obowiązkami.
<Forst, dokończ>
Nowy członek - Moon!
Imię: Moon
Wiek: 3 lata
Płeć: samiec
Funkcja: Obrońca
Żywioł: Wody
Moce: Oddycha pod wodą, teleportacja, panuje nad wodą, potrafi wywoływać deszcz
Charakter: miła, zabawna, wesoła, żartowna, inteligentna
Historia: Dawno temu na Ziemię spadł meteor. Był on srebrny. Po trzech dniach zamienił się w wilczycę o imieniu Moon. Dołączyła ona do tej watahy.
Partner: Szuka
Rodzina: Brak
Właściciel: anula1234
Nowy konkurs - Loteria!
LOTERIA!
Jeśli ktoś chce wziąć udział w loterii musi wysłać do mnie wiadomość : "Temat : Loteria Treść: Poproszę los dla wilka <imię> o numerze <nr>"
Losów jest 13. Każdy wilk może wziąć tylko JEDEN los. Nie am pustych losów! Jeśli dany numer losu jest zajęty to obok numerka piszę imię wilka i koloruję go na czerwono.
Czas na wykupienie losów macie do 20 października! Tego dnia odbędzie się również losowanie tychże nagród! Losy, których nie weźmie żaden wilk, idą do kosza (oczywiście napiszę, co się pod nimi kryło). Jeśli wilków będzie więcej niż 13 to zrobię więcej losów i nagrody się będą powtarzać :)
Oto dostępne numery:
Wszystkie :)
Ps: Zachęcam do częstego odwiedzania zakładki "Konkursy" :D
Jeśli ktoś chce wziąć udział w loterii musi wysłać do mnie wiadomość : "Temat : Loteria Treść: Poproszę los dla wilka <imię> o numerze <nr>"
Losów jest 13. Każdy wilk może wziąć tylko JEDEN los. Nie am pustych losów! Jeśli dany numer losu jest zajęty to obok numerka piszę imię wilka i koloruję go na czerwono.
Czas na wykupienie losów macie do 20 października! Tego dnia odbędzie się również losowanie tychże nagród! Losy, których nie weźmie żaden wilk, idą do kosza (oczywiście napiszę, co się pod nimi kryło). Jeśli wilków będzie więcej niż 13 to zrobię więcej losów i nagrody się będą powtarzać :)
Oto dostępne numery:
1. Mack
2. Nick
3. Selen
4.
5. Rick
6. Venus
7. Xandra
8. Alice
9.
10. Renesme Reia
11.
12. Hope
13. Moon Nagrody:Wszystkie :)
Ps: Zachęcam do częstego odwiedzania zakładki "Konkursy" :D
Nowy członek - Nick!
Imię : Nick
Wiek : 3 lata
Płeć : Samiec
Funkcja : Morderca
Żywioł : Mrok
Moce : zamienia przeciwnika w kamien ,
Charakter : Silny , odwarzny , mało zabawny , zwinny
Historia:Byłem betą w innej watahie ale mnie wygnano za zdrade watahy .
Pewnego dnia zauwałyłem Miryam i przyjeła mnie do watahy .
Partner:Kari
Rodzina: Brak
Właściciel : konik 33
Od Xandry
Był
zwyczajny dzień .Moja pierwsza wataha mieściła się w lesie.Po jedzeniu
poszłam na lakę .W trawie coś zaczęło się ruszać to była inna wataha!
Poszłam na skróty żeby jak najszybciej ostrzec moją watahę ale było za późno . Nie którzy uciekli albo zabito nich. Byłam wtedy młodą wilczycą i nie umiałam dobrze walczyć z potężniejszym wrogiem . Więc poszłam w świat , szukać drugiej watahy . Pewnego dnia poszłam na polowanie na jelenie , paczę - oczom nie wierze to drugi wilk ! Podeszłszam troszkę bliżej żeby zobaczyć czy jest trochę od damnie silniejszy , ale to była wilczyca ! Podeszłam bliżej nie pewnie czy mnie uważa za wroga czy nie będzie się mną przejmować .
Widziałam że mnie zauważyła , a one do mnie podeszła bliżej i bliżej , spytała mnie jak mam na imię
-Xandra-odpowiedziałam
- A ty ?- spytałam
- Miryam - powiedziała
-Należysz do jakiejś watahy ? - spytała
-Nie -odpowiedziałam
- A czy chcesz należeć do mojej watahy?-zapytała
- Tak ależ oczywiście-powiedziałam po czym poszłam za ją
więc w czym jesteś dobra?- zadałam pytanie.
Zaczą własnie patać deszcz.
- Chodźmy szybko do jaskini !- powiedziała.- Przedstawię cię reszcie watahy-odpowiedziała, po czym poszłam.
Wszyscy się cieszyli że dołączył nowy wilk ! Nagle przestał patać deszcz .Potem oprowadziła mnie po całym terytorium.Gdy się najadłyśmy było już późno więc wszyscy poszliśmy spać. Nie mogłam uwierzyć że znalazłam watahę !
Poszłam na skróty żeby jak najszybciej ostrzec moją watahę ale było za późno . Nie którzy uciekli albo zabito nich. Byłam wtedy młodą wilczycą i nie umiałam dobrze walczyć z potężniejszym wrogiem . Więc poszłam w świat , szukać drugiej watahy . Pewnego dnia poszłam na polowanie na jelenie , paczę - oczom nie wierze to drugi wilk ! Podeszłszam troszkę bliżej żeby zobaczyć czy jest trochę od damnie silniejszy , ale to była wilczyca ! Podeszłam bliżej nie pewnie czy mnie uważa za wroga czy nie będzie się mną przejmować .
Widziałam że mnie zauważyła , a one do mnie podeszła bliżej i bliżej , spytała mnie jak mam na imię
-Xandra-odpowiedziałam
- A ty ?- spytałam
- Miryam - powiedziała
-Należysz do jakiejś watahy ? - spytała
-Nie -odpowiedziałam
- A czy chcesz należeć do mojej watahy?-zapytała
- Tak ależ oczywiście-powiedziałam po czym poszłam za ją
więc w czym jesteś dobra?- zadałam pytanie.
Zaczą własnie patać deszcz.
- Chodźmy szybko do jaskini !- powiedziała.- Przedstawię cię reszcie watahy-odpowiedziała, po czym poszłam.
Wszyscy się cieszyli że dołączył nowy wilk ! Nagle przestał patać deszcz .Potem oprowadziła mnie po całym terytorium.Gdy się najadłyśmy było już późno więc wszyscy poszliśmy spać. Nie mogłam uwierzyć że znalazłam watahę !
Od Forst`a
Właśnie leżałem przed moją jaskinią i prawie zasypiałem z nudów, kiedy podeszła do mnie biało-złota wilczyca.
- Cześć - powiedziała z uśmiechem. Zmierzyłem ją spojrzeniem od góry do dołu. Była piękna.
- Cześć - odpowiedziałem - My się chyba nie znamy. Jestem Forst.
- Znamy. Dołączyłeś do mojej watahy - zaśmiała się - Miryam jestem.
- Alfa? Hmmm... Fajnie - powiedziałem po chwili.
- Jesteś Wilkiem Natury, tak?
Kiwnąłem głową.
- Lerra... - szepnęła. Na samo wspomnienie imienia Boga Natury ciarki przeszł mi po całym ciele.
- Taaa...
- Oprowadzić Cię? -zapytała.
- Czemu nie? - uśmiechnąłem się. Chciałem spędzić z tą piękną wilczycą jak najwięcej czasu.
Miryam pokazała mi las, świątynię Lerry, jezioro i zaprowadziła mnie nad potok. Przez cały czas rozmawialiśmy.
Kiedy już zobaczyłem potok rozpoznałem piękny zapach ; zapach kwiatu wodno-lądowego o nazwie terra dot, a słynie z tego, że daje się te kwiaty ukochanym.
Bez słowa zanurkowałem do strumienia i wyszedłem trzymając w pysku trzy takie kwiaty. Podszedłem do Miryam, ukłoniłem i podarowałem jej kwiaty. Powąchała je i powiedziała.
- Ale one pięknie pachną! - wzdychała.
- Wiadomo - zaśmiałem się. - Podobnie jak ty. Wiem, że to nie był duży komplement, ale nigdy ich nikomu nie mówiłem, nie wiem teraz jak to robić.
<Miyram, dokończ>
- Cześć - powiedziała z uśmiechem. Zmierzyłem ją spojrzeniem od góry do dołu. Była piękna.
- Cześć - odpowiedziałem - My się chyba nie znamy. Jestem Forst.
- Znamy. Dołączyłeś do mojej watahy - zaśmiała się - Miryam jestem.
- Alfa? Hmmm... Fajnie - powiedziałem po chwili.
- Jesteś Wilkiem Natury, tak?
Kiwnąłem głową.
- Lerra... - szepnęła. Na samo wspomnienie imienia Boga Natury ciarki przeszł mi po całym ciele.
- Taaa...
- Oprowadzić Cię? -zapytała.
- Czemu nie? - uśmiechnąłem się. Chciałem spędzić z tą piękną wilczycą jak najwięcej czasu.
Miryam pokazała mi las, świątynię Lerry, jezioro i zaprowadziła mnie nad potok. Przez cały czas rozmawialiśmy.
Kiedy już zobaczyłem potok rozpoznałem piękny zapach ; zapach kwiatu wodno-lądowego o nazwie terra dot, a słynie z tego, że daje się te kwiaty ukochanym.
Bez słowa zanurkowałem do strumienia i wyszedłem trzymając w pysku trzy takie kwiaty. Podszedłem do Miryam, ukłoniłem i podarowałem jej kwiaty. Powąchała je i powiedziała.
- Ale one pięknie pachną! - wzdychała.
- Wiadomo - zaśmiałem się. - Podobnie jak ty. Wiem, że to nie był duży komplement, ale nigdy ich nikomu nie mówiłem, nie wiem teraz jak to robić.
<Miyram, dokończ>
poniedziałek, 15 października 2012
Od Miryam
Do naszej watahy dołączył 10 wilk! Byłam wniebowzięta! Wreszcie coś się dzieje... Rozmawiałam już z kilkoma wilkami. Zobaczyłam jakiegoś czarno-szarego wilka z błękitnymi wzorami na łapach, który leżał przed jedną z jaskiń. Podeszłam do niego.
- Cześć - powiedziałam z uśmiechem. Zmierzył mnie spojrzeniem od góry do dołu.
- Cześć - odpowiedział - My się chyba nie znamy. Jestem Forst.
- Znamy. Dołączyłeś do mojej watahy - zaśmiałam się - Miryam jestem.
- Alfa? Hmmm... Fajnie - powiedział po chwili.
- Jesteś Wilkiem Natury, tak?
Kiwnął głową.
- Lerra... - szepnęłam. Lubiłam tę boginię, ponieważ uwielbiałam naturę...
- Taaa...
- Oprowadzić Cię? -zapytałam, wytrącając się z zamyślenia.
- Cześć - powiedziałam z uśmiechem. Zmierzył mnie spojrzeniem od góry do dołu.
- Cześć - odpowiedział - My się chyba nie znamy. Jestem Forst.
- Znamy. Dołączyłeś do mojej watahy - zaśmiałam się - Miryam jestem.
- Alfa? Hmmm... Fajnie - powiedział po chwili.
- Jesteś Wilkiem Natury, tak?
Kiwnął głową.
- Lerra... - szepnęłam. Lubiłam tę boginię, ponieważ uwielbiałam naturę...
- Taaa...
- Oprowadzić Cię? -zapytałam, wytrącając się z zamyślenia.
Od Rick`a
- Jestem wilkiem powietrza. Moim patronem jest Laero. Powstałem z tornada... No i jestem Patrolującym.
Gdy skończyliśmy się przechadzać z Selen odprowadziłem ją i sam postanowiłem wrócić to siebie. Cały wieczór myślałem jak zaplanować jutrzejszy dzień. Postanowiłem, że z samego rana pójdę do świątyni, aby naładować swój talizman, a później pójdę do Selen. Może, znów gdzieś się przejdziemy. Bardzo ją polubiłem. Następnego ranka zrobiłem tak jak planowałem. Po naładowaniu talizmanu poszedłem do Selen:
-Hej, to znowu ja- powiedziałem z uśmiechem
-Hej, cieszę się
-Może przejdziemy się nad potok?- zaproponowałem
-No pewnie chętnie.
- Masz partnera? - zapytałem jakby od niechcenia.
- Nie. - uśmiechnęła się Selen. Ucieszyłem się jak małe dziecko.
- A ty masz partnerkę?
- Nie. Niestety - powiedziałem.
Po jakiś 2 godzinach wróciliśmy każy do swojego domu. Zjadłem coś na szybko i poszedłem poodpoczywać do lasu.
Gdy skończyliśmy się przechadzać z Selen odprowadziłem ją i sam postanowiłem wrócić to siebie. Cały wieczór myślałem jak zaplanować jutrzejszy dzień. Postanowiłem, że z samego rana pójdę do świątyni, aby naładować swój talizman, a później pójdę do Selen. Może, znów gdzieś się przejdziemy. Bardzo ją polubiłem. Następnego ranka zrobiłem tak jak planowałem. Po naładowaniu talizmanu poszedłem do Selen:
-Hej, to znowu ja- powiedziałem z uśmiechem
-Hej, cieszę się
-Może przejdziemy się nad potok?- zaproponowałem
-No pewnie chętnie.
- Masz partnera? - zapytałem jakby od niechcenia.
- Nie. - uśmiechnęła się Selen. Ucieszyłem się jak małe dziecko.
- A ty masz partnerkę?
- Nie. Niestety - powiedziałem.
Po jakiś 2 godzinach wróciliśmy każy do swojego domu. Zjadłem coś na szybko i poszedłem poodpoczywać do lasu.
Od Selen
Z samego rana poszłam do świątyni, aby naładować swój klejnot. Gdy to zrobiłam poszłam na łąkę, aby się przejść. Zobaczyłam tam szarego wilka z gwiazdą na nodze, więc podeszłam.
-Hej-powiedziałam-Mam na imię Selen. A ty?
- Hej, ja Rick. - odpowiedział i się uśmiechnął.
- Jesteś tu nowy?
- Tak. Oprowadzisz mnie po watasze? Nie bardzo się tu orientuję... - zaproponował
- Nie ma sprawy. Chodź za mną.
Przeszliśmy obok wszystkich Świątyń i wyjaśniłam Rick`owi, o co z nimi chodzi.
- A tu jest nasz las. Często tu polujemy... Zazwyczaj dzielimy się wszystkimi zapasami z resztą, ale nie ma takiego nakazu.
Kiwnął głową. Poszliśmy dalej.
- Opowiedz mi coś o sobie. - poprosił
- Hmm... Okey - przytaknęłam z uśmiechem - Moim żywiołem jest woda, więc moją patronką jest Laqua. Urodziłam się w muszli na dnie oceanu... No i jestem Nauczycielką funkcji. A co ty powiesz o sobie???
-Hej-powiedziałam-Mam na imię Selen. A ty?
- Hej, ja Rick. - odpowiedział i się uśmiechnął.
- Jesteś tu nowy?
- Tak. Oprowadzisz mnie po watasze? Nie bardzo się tu orientuję... - zaproponował
- Nie ma sprawy. Chodź za mną.
Przeszliśmy obok wszystkich Świątyń i wyjaśniłam Rick`owi, o co z nimi chodzi.
- A tu jest nasz las. Często tu polujemy... Zazwyczaj dzielimy się wszystkimi zapasami z resztą, ale nie ma takiego nakazu.
Kiwnął głową. Poszliśmy dalej.
- Opowiedz mi coś o sobie. - poprosił
- Hmm... Okey - przytaknęłam z uśmiechem - Moim żywiołem jest woda, więc moją patronką jest Laqua. Urodziłam się w muszli na dnie oceanu... No i jestem Nauczycielką funkcji. A co ty powiesz o sobie???
Nowy członek - Rick!
Imię:Rick
Wiek: 3 lata (nieśmiertelny)
Płeć:samiec
Funkcja: Samiec Beta
Żywioł: Powietrze
Moce: Możę stać się nie widzialny, Jest bardzo szybki, Telekineza
Charakter: Miły, Uczynny,Dowcipny, Towarzyski
Historia: Powstałem za przyczyną tornada. Gdy podrosłem zacząłem szukać watahy i oto znalazłem idealną dla mnie! Mam nadzieję, że będzie mi tu dobrze.
Partner: Selen
Rodzina: Szczenięta - Shira i Lily
Właściciel: Ola3
Od Renesme Rei
Wyszłam właśnie z jaskini kiedy podeszła do mnie wilczyca
-Hej- powiedziała-Mam na imię Selen, a ty?
-Hej, a ja Renesme Reia- odpowiedziałam
-Miło poznać. Chciałabyś się ze mną przejść?Mogłybyśmy się lepiej poznać.-zaproponowała.
-Czemu nie. Poszłyśmy się przejść zatrzymałam się obok świątyni Boga Lacigo . Pożegnałam się z Selen i poszłam medytować . Napełniłam kryształ i poszłam upolować coś na kolację . Miałam na oku całkiem dużego jelenia , zakradłam się i zaatakowałam . Kiedy wracałam do jaskini spotkałam Ritana . Przywitałam się
- Hej , jesteś tu nowy ?
- Cześć , tak .
- Może chciał byś żebym cię trochę oprowadziła ? Jeżeli tak to się do mnie odezwij . Ritan był bardzo ładnym wilkiem, podobał mi się ale nie chciałam się narzucać .
-Hej- powiedziała-Mam na imię Selen, a ty?
-Hej, a ja Renesme Reia- odpowiedziałam
-Miło poznać. Chciałabyś się ze mną przejść?Mogłybyśmy się lepiej poznać.-zaproponowała.
-Czemu nie. Poszłyśmy się przejść zatrzymałam się obok świątyni Boga Lacigo . Pożegnałam się z Selen i poszłam medytować . Napełniłam kryształ i poszłam upolować coś na kolację . Miałam na oku całkiem dużego jelenia , zakradłam się i zaatakowałam . Kiedy wracałam do jaskini spotkałam Ritana . Przywitałam się
- Hej , jesteś tu nowy ?
- Cześć , tak .
- Może chciał byś żebym cię trochę oprowadziła ? Jeżeli tak to się do mnie odezwij . Ritan był bardzo ładnym wilkiem, podobał mi się ale nie chciałam się narzucać .
Nowy członek - Forst!
Imię: Forst
Wiek: 4 lata (nieśmiertelny, dziedziczny)
Płeć: samiec
Funkcja: Samiec Alfa
Żywioł: Natura, Woda, Ogień i Światło
Moce: Wszystkie związane z żywiołem, czytanie w myślach, lewitacja, wyostrzone zmysły, teleportacja, niewidzialność i wiele innych.
Charakter: Tajemniczy, stanowczy, uparty, inteligentny, cierpliwy, wyrozumiały, dumny, pewny siebie, szczery, lojalny, bez litości, szybko, odważny, silny, zwinny.
Historia: Jego rodzice zginęli, gdy miał 2 lata, wataha została zaatakowana przez inną i rozeszła się po innych. Zabrał wówczas półroczną siostrę i szukał dla niej innego domu. Zaatakowano nas i siostrę zabito. Długo wdrowałem aż natrafiłem na tą watahę.
Partner: Miryam
Rodzina: córka Kylie, synowie Max i Nero
Właściciel: Koniołaz
Nowy członek - Alice!
Imię: Alice
Wiek : 3 lata (nieśmiertelna)
Pleć : Samica
Funkcja: Bestia
Żywioł: Mrok
Moce: Przepowiada przyszłość , zmienia pogodę , jest szybka i silna .
Charakter: Tajemnicza, zamknięta w sobie, małomowna
Historia: Pochodzi z Doliny Słońca , później zmieniona w Doline Mroku . Prowadziła tryb nocny i dlatego wygnano ja z poprzedniej watachy .
Wszyscy w poprzedniej watasze umarzali ja za odmieńca .
Partner : Szuka
Rodzina : siostra - Xandra
Właściciel: Danielle Cimorelli
niedziela, 14 października 2012
Nowy członek - Venus!
Imię: Venus
Wiek: 3 lata (nieśmiertelna)
Płeć: Samica
Funkcja Szamanka
Żywioł: Ogień
Moce:Strzela ognistimi kulami , choci po lawie
Charakter: szybka zabawna zwinna odwarzna
Historia:Na początku byłam nieśmiała jak trawiłam do watachy ale potem było lepiej zaprzyjaśniłam sie .
Partner: Oraz
Rodzina : Brak
Właściciel : ewa 11
Nowy członek- Mack!
Imię: Mack
Wiek: 3 lata(nieśmiertelny)
Płeć: Samiec
Funkcja: Bestia
Żywioł: mrok
Moce: Robi że nagle staje się noc , lata w pęłni księczyca
Charakter:Silny , szybki , odważny , bez litosny dla wrogów
Historia: Nie pamiętam z skąd jestem , ale odnalazłem swoje miejsce w watachie Wilków Malefica !
Partner:Mirra
Rodzina:Brak
Właściciel: palag6
Nowy członek - Ritan!
|
||||
|---|---|---|---|---|
Nowy członek - Xandra!
Imię: Xandra
Wiek:3 lata (nieśmiertelna)
Płeć: samica
Funkcja: Dyplomatka
Żywioł: Powietrze, Ogień
Moce: Robi tornada , lata , sprawia , że hipnozuje przeciwnika, wszystkie moce związane z ogniem.
Charakter: Silna , odważna , szybka .
Historia: Pochodzę z plemienia " Magicznych Wilków,, który jest z lasu Eveli . W poprzedniej watasze byłam Betą , ale mnie wygnano .
Partner: Silver
Rodzina: siostra -Alice, Szczenięta - Valixy, Kazu, Yuumey, Okami, Charlotte i Swizz
Nagrody: Woda Lei
Właściciel: palag60
Od Miryam
W mojej watasze są już 4 wilki! Byłam taka szczęśliwa. Przechadzałam się po terytoriach mojej watahy... Mojej watahy! Jak to cudnie brzmi! Obserwowałam inne wilki. Widziałam jak Selen rozmawia z Renesme. Bardzo się z tego cieszyłam. Keira latała po niebie. Tylko Silver siedział sam przed swoją jaskinią. Podeszłam do niego.
- Cześć - przywitałam się.
- Cześć - odpowiedział.
- Szkoda, że jesteś jedynym samcem w watasze - westchnęłam - Pewnie Ci się trochę nudzi, co?
- Trochę, ale nie narzekam. Może się przejdziemy?
- Jasne - powiedziałam.
Rozmawialiśmy an wiele różnych tematów. Po godzinie poszłam do Świątyni Lei, by trochę pomedytować. Mój Kryształ Lei napełnił się nową mocą. Po medytacji znów wróciłam nad jezioro i powylegiwałam się na Słońcu.
- Cześć - przywitałam się.
- Cześć - odpowiedział.
- Szkoda, że jesteś jedynym samcem w watasze - westchnęłam - Pewnie Ci się trochę nudzi, co?
- Trochę, ale nie narzekam. Może się przejdziemy?
- Jasne - powiedziałam.
Rozmawialiśmy an wiele różnych tematów. Po godzinie poszłam do Świątyni Lei, by trochę pomedytować. Mój Kryształ Lei napełnił się nową mocą. Po medytacji znów wróciłam nad jezioro i powylegiwałam się na Słońcu.
Od Selen
Postanowiłam, że pozwiedzam nasze terny. Widiałam tyle wspaniałych
rzeczy. Byłam nad potokiem i napiłam się z jeziora.mamy tu naprawdę dużo
wspaniałych miejsc.Nie chciałam być taka samotna więc poszłąm poszukać
jakiś wilków.Nie ma tu za dużo wilkiów, ale spacerując tak napotkałam
jakiegoś wilka:
-Hej- powiedziałam-Mam na imię Selen, a ty?
-Hej, a ja Renesme Reia- odpowiedziała
-Miło poznać. Chciałabyś się ze mną przejść?Mogłybyśmy się lepiej poznać.-zaproponowałam
-Hej- powiedziałam-Mam na imię Selen, a ty?
-Hej, a ja Renesme Reia- odpowiedziała
-Miło poznać. Chciałabyś się ze mną przejść?Mogłybyśmy się lepiej poznać.-zaproponowałam
Nowy członek - Renesme Reia!
Imię : Renesme Reia
Wiek : 2,5 roku (nieśmiertelna)
Płeć : Samica
Żywioł : Mrok
Funkcja : Morderczyni
Moce : Potrafię wprawić przeciwnika w Hipnozę co ułatwia zabicie go . Jestem bardzo zwinna i szybka . Potrafię czytać w myślach i być niewidzialną .
Charakter : Uwodzicielska , czasami niewierna , bez litościwa
Historia : Pochodzę z Chin moimi rodzicami są wilki światła , jako jedyna z 6 rodzeństwa jestem wilczycą mroku . Przez to byłam od małego uczona zabijać , byłam oczkiem w głowie ojca . Kiedy skończyłam 2 lata postanowiłam odejść , nauczona zabijać nie miałam problemu ze znalezieniem pożywienia . Nie zawsze jestem wierna partnerowi. Kocham małe szczeniaki , w Chinach w przerwach między treningami , pomagałam zajmować się dziećmi dla innych .
Partner: Newton
Rodzina : Ojciec,Matka i reszta rodzeństwa w Chinach .
Właściciel : Bless
sobota, 13 października 2012
Nowy członek - Silver!
Imię: Silver
Wiek: 4 lata (nieśmiertelny)
Płeć: Samiec
Funkcja: Dowódca wojowników
Żywioł: Ogień
Moce: Strzelanie kulami ogniowymi, czytanie w myślach, teleportacja, dwa oblicza.
Charakter: Opiekuńczy, szczery, lojalny, szczodry, hojny
Historia: Pewnego słonecznego dnia na górze Olimp wiki prowadziły spokojne życie. Nagle słońce zaszło i rozpętało się tornado, lecz chwilę późnej znikło. Wilki zauważyły że na ziemi leży coś, jakby kamień który przypominał wilczka. Wszyscy unikali tego miejsca. Kilka tygodni bądź miesięcy później kamień ten stanął w ogniu i utworzył się z niego wilk.
Partner: Xandra
Rodzina: Szczenięta - Valixy, Kazu, Yuumey, Okami, Charlotte i Swizz
Właściciel: malina:)
Nowy członek - Selen!
Imię: Selen
Wiek: 3 lata (nieśmiertelna)
Płeć: samica
Funkcja: Samica Beta
Żywioł: Woda
Moce: Panowanie nad wodą, Oddychanie pod wodą,Hipnoza ogonem,
Charakter: Miła, Zabwna,Śpioch,Czarująca,Inteligentna
Historia:Urodziłam się w muszli na dnie ocenau. Mieszkałam z rodzicami w podwodnej jaskini. Chciałam się usamodzielnić, właśnie dlatego dołączyłam do tej watahy.
Partner: Rick
Rodzina: Szczenięta - Shira i Lily
Właściciel: TheKama03
Wiek: 3 lata (nieśmiertelna)
Płeć: samica
Funkcja: Samica Beta
Żywioł: Woda
Moce: Panowanie nad wodą, Oddychanie pod wodą,Hipnoza ogonem,
Charakter: Miła, Zabwna,Śpioch,Czarująca,Inteligentna
Historia:Urodziłam się w muszli na dnie ocenau. Mieszkałam z rodzicami w podwodnej jaskini. Chciałam się usamodzielnić, właśnie dlatego dołączyłam do tej watahy.
Partner: Rick
Rodzina: Szczenięta - Shira i Lily
Właściciel: TheKama03
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)
