Po
pocałunku Miryam usiadła naprzeciwko mnie zawstydzona. Ja się taki nie
czułem - wręcz przeciwnie. Jednym ruchem łap podszedłem do wilczycy i
namiętnie ją pocałowałem. Przewróciliśmy się na trawę i wtedy zobaczyłem
dwa wilki stojące jak słup soli. Patrzyły się na nas wielkimi oczami,
potem pobiegły w las. Zaśmieliśmy się i dopiero teraz pomyślałem, żeby
zejść z Miryam.
- Miryam? - Tak? - uśmiechnęła się i podeszła bliżej mnie. - Zgodziłabyś się być moją dziewczyną? - spytałem niepewnie. <Miyram, dokończysz? ;3> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz