niedziela, 9 grudnia 2012

Od Luny Moon


<Dokończenie Od Kazu>
-Oczy... wiście ,że tak!-powiedziałam
Kazu prawie co nie zemdlał.O jak on się cieszył!
-Chciałabym mieć szczeniaki.
-To tak jak ja!
Uśmiechnełam się,a przy okazji zaczerwieniłam.
Na drugi dzień w moim pamiętniku napisałam:
"Z pamiętnika Luny Moon
Zdobyłam świetnego chłopaka. Moje życie się zmieniło. "

sobota, 8 grudnia 2012

Młode Charlotte i Max`a

Szczeniaki dorosły! Ich profile znajdują się w "Członkach watahy" :)

Od Charlotte


Z pamiętnika Charlotte

W kącu spadł śnieg . Wszystkie szczeniaki wyszły na śnieg i lepili bałwana . Nawet większi szucali się śnieżkami . Ja z Max'em robiliśmy bałwana , a Demon rozwalał go . Kaysie i Maya chciały zrobić igloo ale Demon rozwalił je .

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Od Swizz`a

Poszedłem sobie na łąkę i zobaczyłem Loren jak biegła do lasu , a potem po prawej stronie widziałem Picallo . Pomyślałem sobie że Loren by mogła być partnerkom Picallo . Usiadłem sobie na łące wygrzewając się , ale potem nagle cień zakrył mi słonce . Patrze a to była Pejzi .
- Hej Swizz ! Czy pójdziesz ze mną na piknik ? - Zapytała mnie i trzymała w ryju ( przepraszam za takie okresjenie ale tak jest łatwiej ) koszyk piknikowy .
- Eee... Poczekaj ! - Stałem i nie wiedziałem jaką wymówkę mam powiedzieć . Nagle miałem pomysł .
- Nie mogę bo umówiłem się z Picallo na polowanie . - Powiedziałem i poszedłem w stronę Picallo .
- Naprawdę ? Ale Picallo był już na polowaniu . - Powiedziała i to mnie zatkało , odwróciłem się do niej .
- No wiem . Ale ja nie byłem . - Powiedziałem i pobiegłem do Picallo .
< Picallo czy dokończysz ? >

Od Charlotte


Z pamiętnika Charlotte
3 .12 .12 r .
Nadszedł grudzień . To jest magiczny czas dla watahy . Dla wszystkich wilków jest to pierwsza gwiazdka w wataże Malefica .
Poszłam już zrobić zakupy na święta . Nie wiedziałam co mam kupić dla moich szczeniaków . Ale one są jeszcze małe więc jakiegoś może pluszaka czy coś ...

niedziela, 2 grudnia 2012

Od Nera

- Czy.... zostaniesz moim partnerem? - zapytała.
Trochę zdziwiło mnie to pytanie, ale bez zastanowienia odpowiedziałem:
- Tak! Jasne, że tak! - uśmiechnąłem się.
- Fajnie - Iluveite również się uśmiechnęła. Pocałowałem ją lekko w policzek. Ona inaczej - zaczęła namiętnie mnie całować. Nadal szliśmy, a moje łapy plątały mi się w jej. Kiedy weszliśmy do "centrum" watahy, kilka wilków z zaskoczeniem na nas spojrzało. Przerwałem, a Iluveite zachichotała.
- Pójdziemy do moich rodziców im to powiedzieć? - spytałem.

<Iluveite dokończ>

Od Kazu

Ile zmian na raz! Ciekawe czy zdołam policzyć:
1. Zostałem DZIADKIEM
2. Zostałem DOROSŁYM bratem
3. Valixy się ożeniła
4. Charlotte się ożeniła
5. Yuumey pobrał się z Windy Night
6. JA chyba się zakochałem.
Zapytacie w kim? W Lunie Moon. Jest w moim typie. Właśnie wybrałem się na przechadzkę.
-Ładny dzionek !
-Cześć... Ja to Luna Moon, a ty Kuzu?- zobaczyłem Lunę.
-Kazu. Nie Kuzu. E.... pójdziesz ze mną na polowanie?
-Pewnie!- krzyknęła
Upolowalismy trochę tego. To zanczy ja upolowłem.
-Moon?
-Mów mi Luna.- wyszeptała.
-Czy zostaniesz moją partnerką?- spytałem.

<dokończ Luna>

sobota, 1 grudnia 2012

Od Loony Moon

Z pamiętnika Luny

Wiem coś się ze mną zmienia ,ale chcę się zaprzyjaźnić.
"Być albo nie być oto jest pytanie"
W dodatku Kazu tak mi się spodobał. Ale nie myślcie ,że z Loren tak będzie. Chciała bym być z Kazu. Może jutro się z nim umówię? Nie wiem.

Od Iluveite

- Ja nic nie chcę! - zapewnił wilk - Co jest?
Dopiero teraz zorientowałam się, że to nie on. To młody Alfa, Nero.
-Sorry, pomyliłam Cię z kimś- wypłakałam.
-Co się stało?- nalegał.
-Stało się COŚ. Nie chcę o tym gadać.- odburknęłam z jakimś dziwny akcentem.
-COŚ czyli co?
-Opowiem Ci po drodze. Odprowadzisz mnie?
Zbliżaliśmy się do "centrum" watahy. Nero przypomniał:
-Co się stało?!
-Ahhh. Dobra. Dzień lub dwa temu wieczorem wybiegłam z domu krzycząc "przedszkole, lampy i wolność!!!". Usłyszałam głos za sobą i zemdlałam. Obudziłam się w klatce. Był tam wilk podobny do Ciebie. Też mroczny i wredny.
-Co słucham?!- Nero chyba się trochę oburzył.
-Komentarze później. Potem zrzucił do klatki młodą wilczycę. Zabrał ją do sypialni. Słyszałam krzyki. Spędzili tam ok. 45-60 minut. Potem podszedł do mnie i zabrał mnie i siebie do pokoju. Wgryzł się w moją nogę i tym na chwilę mnie sparaliżował. Ułożył łapy (moje) w wygodnej pozycji dla siebie i...no wiesz co.- płakałam.
-O! Teraz Cię rozumiem. Przykro mi, takie życie.- odpowiedział.
Fajnie było z nim pogawędzić. Nawet mi się spodobał. Może będziemy parą...?
-Nero..
-Tak?
-Czy.... zostaniesz moim partnerem?- zapytałam.

<Nero dokończ>