Leżąc obok Miryam na mchu czułem się... spełniony. I szczęśliwy.
- Co widzisz? - spytałem ją.
- Hmm... Widzę niedźwiedzia goniącego za kozłem.
Zaczęliśmy się śmiać.
- Chyba pora wracać - powiedziałem niechętnie.
- Racja. Ale spotkamy się jutro, co nie? - spytała. Kiwnąłem głową.
Odprowadziłem ją do jaskini alf i się pożegnaliśmy. Ja chciałem
odpocząć, znaczy, i tak już odpocząłem z Miryam, ale chciałem odetchnąć,
zająć się czymś. Poszedłem więc do lasu i nazbierałem kilka grzybów
upatrzonego rodzaju; Zasłonak nijaki, Gołąbek błotny, Twardówka
muszlowata, Podgrzybek brunatny, Borowik sosnowy i Koźlarz czerwony.
Potem na łąkę i zebrałem; Dzwonek równolistny, Bouwardia, Jaśmin,
Szczawik, Figowiec pnący i kilka cytryn. Wróciłem do jaskini, po drodze
myjąc to, co zebrałem. W mojej jamie położyłem rośliny i grzyby w kącie,
aby nikt tego nie mógł zobaczyć. Jutro chcę upolować zająca i zrobić z
zebranych łupów sosy i sałatki i zanieść Miryam.
Położyłem się do snu.
<Miyram, dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz