sobota, 27 października 2012

Od Miryam

Szczeniaki nie źle nam dają popalić, a jest ich tylko trójka! Co by było gdybym miała 6 jak Silver i Xandra? Szczerze im współczułam. Najspokojniejszy był Max, a najmniej - Niko. To był prawdziwy diabeł! Grzeczność Kylie zależała od towarzystwa. Kiedy bawiła się z suczkami Renesme Rei była taka urocza i grzeczna, kiedy Max zabierał ją na polowanie była spokojna i opanowana, a gdy bawiła się z Nikiem wcielał się w nią demon! Po prostu zgroza! Już niedługo dorosną i się uspokoją... Oby!
Obudził mnie Forst i pokazał śniadanie, które przyniósł.
- Och, jakiś ty słodki - pocałowałam go i zaczęłam jeść. Gdy szczeniaki się wyspały znów zjadły i po chwili z nudów zaczęły swoje ulubione zabawy. Niko poszedł biegać gdzieś z Forstem, Kylie poszła się bawić z innymi szczeniętami, których pilnowały Opiekunki, a Max zaczął się bawić leniwie moim ogonem. Był taki uroczy! Wieczorem wszyscy znów wrócili do jaskini. Zjedliśmy kolację. Kylie zaczęła skakać Forstowi po brzuchu. Widać było, że jest córeczką tatusia! Niko przyszedł się do mnie troszkę poprzytulać. Wieczorem zawsze miał na to ochotę, a Max dla odmiany biegał za swoim ogonem i hasał po całej jaskini. Kiedy minęła północ szczeniaki znów zapadły w słodki sen, a ja i Forst wreszcie mieliśmy trochę czasu dla siebie...

<Forst, dokończysz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz