- Coś się stało? - zapytałam zaniepokojona
- Jesteś w ciąży. - powiedział Forst poważnie.
- W ciąży? To cudownie! - zawołałam i rzuciłam mu się na szyję.
Z jednej strony się cieszyłam. Będę mieć szczeniaczki! I to z moim ukochanym! Takie malutkie i słodkie... Ale z drugiej... Jak się zajmę watahą? A jeśli coś się stanie? Jeśli coś pójdzie nie tak?
- A ty co o tym sądzisz? -zapytałam Forst`a.
- Cieszę się. - powiedział po chwili - Oczywiście, że się cieszę.
Uśmiechnął się szeroko. Potem poszłam pomedytować do Świątyni Lei, by poprosić ją o pomyślny poród i zdrowe szczenięta.
Po godzinie poszliśmy z Forst`em się przespacerować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz