Dzisiaj to JA zostaje z dzieciakami. Ja nie wiem jak to się robi!
-Slivi. To jest lista rzeczy które mogą się zdarzyć i obok s..
-Wiem, kochanie. Nie zawracaj sobie głowy. Poradzę sobie.
-No nie wiem. Uważaj na Okamię, będzie latać po suficie i Valixy będzie...
-No wiem. Idź już, skarbie.
-Hmm. No dobrze. Do wieczoru!
Ja tylko Xandra wyszła Charlotte zaczęła płakać, z reszta rozeszła się
po jaskini. Najpierw zająłem się Valixy. Spokojnie siedziała w sypialni i
kolorowała kolorowanki. Dobra, jedna się uspokoiła, jeszcze piątka.
Teraz Swizz. On leżał grzecznie w łóżeczku i słodko chrapał. Kolejnego
odhaczamy. Teraz Yuumey. Ona jak zwykle biega w tą i z powrotem. Próbuję
techniki „Kiełbaska”. Zadziałała (zdziwił bym się gdyby NIE zadziałała)
i Yuumey przyłączyła się do Vixi. Jeszcze dwójka : Kazu i Charlotte.
Charlotte wciąż płakała. Dałem jej smoczek, ale wypluła. Trochę
pokrzyczałem i od razu wsadziła sobie smoczek do pyszczka. A Kazu.. no
właśnie. Gdzie jest Kazu?! Szukam go wszędzie, nawet pod lampą a tam
NICOŚĆ! Jeszcze raz zaglądam do sypialni. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy
leżeli w łóżeczkach i grzecznie chrapali. Wchodzi Xandra.
-Co to wcześnie?
-Jak wcześnie? Jest po 19, skarbie.- podeszła i dała mi buziaka.
-Już?! Z dziećmi ten czas szybko leci...
CD. Xandra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz