Po miło spędzonej nocy z Miryam obudziłem się... zmęczony. Nie chciało
mi się wstawać. Szczególnie, że na dworze strasznie padało. No,
postarałem się i na jakieś 2-3 godziny mamy spokój z deszczem. Jednak
na polowaniu byłem osłabiony, bo moje moce się wyczerpały. Upolowałem 12
karibu, 2 zające i jedynie 8 ryb. Nie byłem w nastroju. Wziąłem 2 ryby i
jedno karibu, a resztę pozostawiłam w Jaskini.
Obudziłem szczeniaki i swoją partnerkę. Zjedliśmy posiłek i kiedy chcieliśmy rozprostować kości zaczęło lać.
- Psi pogoda... - mruknąłem. - Szczeniaki mają ogrom energii, jak je zmęczymy, żeby nie męczyły nas? - zaśmiałem się.
- Jakoś sobie poradzimy. - powiedziała Miryam.
Usiadła na podłodze i zaczęła się bawić z Kylie. Zatem mi pozostali Max i Niko. Nie mogło być gorzej...
Zrobili zasadzkę. Kiedy rzuciłem szczątki karibu za jaskinię Max rzucił
się na moje barki i przewrócił. Wtedy Niko skoczył na moją pierś i
zaczęła się ich najbardziej lubiana zabawa...
<Miryam, dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz